'Słońca' awansowały do drugiej rundy
Phoenix Suns w rywalizacji do czterech zwycięstw, pokonali Portland Blazers 4-2. W szóstym spotkaniu w tej serii, "Słońca" na wyjeździe pokonały Blazers 99-90. Następnym przeciwnikiem podopiecznych Alvina Gentry'ego będą SA Spurs.
W pierwszej piątce gospodarzy na parkiet wybiegł Brandon Roy, ale ten wieczór na pewno nie zaliczy do udanych. Roy rzucał ze 25% skutecznością(4/16). Łącznie zdobył 14 punktów.
Już od samego początku spotkania, goście narzucili swoje tempo gry. Po siedmiu minutach gry, Phoenix prowadzili 19-8. Świetnie grał przede wszystkim Jason Richardson, który w samej pierwszej odsłonie uzyskał 14 punktów.
Do przerwy goście z Arizony wypracowali sobie 12-punktowe prowadzenie(53-41). Skutecznie zmiany dali Dragic i Dudley, którzy razem do przerwy uzyskali 14 "oczek". Gospodarze mogli liczyc przede na wszystkim na LaMarcusa Aldridge'a - 11 punktów do przerwy.
Najwyższe prowadzenie "Słońca" uzyskały pod koniec trzeciej odsłony(66-50). Podopieczni Nate'a McMillana z biegiem czasu zaczęli stopniowo odrabiac straty. Na początku ostatniej kwarty doprowadzili nawet do remisu po 76. Jednakże wówczas goście zanotowali "run" 8-0, co podłamało gospodarzy.
Suns wygrali mimo, że ich podstawowy rozgrywający - Steve Nash zanotował nieco słabsze spotkanie(10pkt, 6 asyst). Jednakże tego wieczoru, "Słońca" mogły liczyc na J-Richa(28pkt,7zb,0 strat) i Amare Stoudemire'a(22pkt). Dla Granta Hilla był to historyczny mecz, ponieważ dzięki temu zwycięstwu po raz pierwszy w karierze awansował do drugiej rundy Playoffs.
Wśród gospodarzy aż połowę punktów uzyskali rezerwowi. Najwięcej uzyskał Martell Webster - łowca 19 punktów.
Teraz Suns czeka starcie z SA Spurs, którzy niespodziewanie wyeliminowali Dallas Mavericks.