Trefl bije wicemistrza!

Dodano: 28 kwietnia 2010 20:04
Trefl bije wicemistrza!
Paweł Niemira, Informacja własna
WikiMedia
W dniu dzisiejszym odbył się drugi mecz pary ćwierćfinałowej pomiędzy Treflem Sopot i podopiecznymi Andreja Urlepa- Turowem Zgorzelec. Zawodnicy z przygranicznego miasta przystąpili do meczu żądni odwetu za wczorajszą wysoką porażkę w rozgrywkach play off Tauron Basket Ligii, natomiast gospodarze byli osłabieni brakiem swojego podstawowego centra Sauliusa Kuzminskasa (drobna kontuzja). Pierwsza kwarta to przede wszystkim skuteczna gra zawodników obwodowych Turowa- Krzysztofa Roszyka oraz Justina Gray’a. Początek meczu w wykonaniu gospodarzy wyglądał słabiej niż w poprzednim meczu, liczne straty oraz nieszczelna obrona doprowadziła do wyniku (16:9) dla Turowa po pierwszych siedmiu minutach spotkania. Od tego momentu do głosu doszli zawodnicy Trefla, którzy w kolejnych akcjach oprócz celnych rzutów dołożyli również szczelną obronę. Dzięki tym posunięciom podopieczni Karlisa Muiznieksa doprowadzili do stanu (21:18) dla drużyny ze Zgorzelca. Jednak goście w swoich szeregach mieli dobrze dysponowanego Brandona Wallace’a, który swoimi skutecznymi dobitkami spod kosza ustanowił wyniki po pierwszej kwarcie na (26:20) dla Turowa. Początek kolejnej odsłony meczu należał do ‘żółto –czarnych’, którzy po celnych rzutach z dystansu Pawła Malesy oraz Gintarasa Kadziulisa doprowadzili do jednopunktowej straty gospodarzy (28:29). Turów w tej kwarcie zaczął od nieskutecznych rzutów ‘zza łuku’, jak również od niecelnych dobitek spod samego kosza. Po sześciu minutach tej odsłony spotkania Trefl Sopot wyszedł na pierwsze prowadzenia w tym meczu (39:38) za sprawą Lawrence Kinnarda, który zaliczył akcję ‘2+1’. Kolejne minuty to walka ‘kosz za kosz’, dla obu drużyn nie było straconej piłki. Po pierwszej połowie meczu na tablicy świetlnej widniał wynik (51:45) dla Trefla. Pierwsze minuty trzeciej kwarty to nieskuteczna akcje po obu stronach parkietu. Zgorzelczanie  jako pierwsi poukładali swoją grę dzięki czemu dogonili swoich rywali na dystans jednego punktu. Głównym egzekutorem po stronie gości był Michael Wright, który zdobył w tej odsłonie siedem punktów. W zespole Trefla na największe pochwały zasłużył Gintarasa Kadziulisa, który wziął na swoje barki ciężar zdobywania punktów w najtrudniejszych momentach tej kwarty. Ostatecznie po trzech odsłonach spotkania Trefl wygrywał tylko jednym punktem (63:62). Czwarta kwarta zaczęła się od mocnego uderzenia Michała Hlebowickiego, który zdobywał punkty po twardej walce pod koszem rywali. Dzięki jego akcjom nadmorski klub prowadził po trzech minutach ostatniej części (70:63). W tym momencie sygnał do ataku swoim kolegom dał niezawodny Michael Wright (11 punktów w tej części spotkania), który zakończył dwie kolejne akcje ‘2+1’, dzięki czemu Turów zbliżył się na jeden punkt do Trefla. W końcowej fazie spotkania po stronie gospodarzy prym wiedli Cliff Hawkins oraz Ivo Kitzinger, który faule na nim zamieniał na punkty z linii rzutów wolnych. Po stronie Turowa do zdobywania punktów włączył się Konrad Wysocki jednak jego dziewięć punktów w tej odsłonie nie uchroniło jego zespołu od porażki w tym spotkaniu. . Po ostatnim gwizdku kończącym to spotkanie na tablicy świetlnej widniał wynik (89:82) dla gospodarzy. Spotkanie to mogło z pewnością podobać się kibicom zgromadzonym w Hali 100lecia oraz zasiadającymi przed odbiornikami TV. Ostatni gwizdek sędziego w tym spotkaniu przysporzył wielką radość kibicom Trefla Sopot, gdyż dzięki tej wygranej ich drużyna potrzebuje już tylko jednego zwycięstwa by zagrać w półfinałach play off. Następny mecz pomiędzy tymi drużynami odbędzie się w sobotę 1 maja w Zgorzelcu.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp