Dallas pozostają w grze
Przed tym meczem wszystko było jasne. Dallas Mavricks musieli wygrać mecz albo udać się na wakacje. Okazało się, że wakacje jeszcze nie interesują graczy z Teksasu. Mavs wygrali piąty mecz i w rywalizacji do czterech zwycięstw przegrywają już tylko 2:3.
Ojcem zwycięstwa był Caron Butler, który rzucił 35 punktów, co jest jego rekordem kariery w playoff. Caron zanotował także 11 zbiórek i miał trzy przechwyty.
Gra Maveicks w tym meczu była imponująca. Spurs w żadnym momencie nie mogli przeciwsawiś się ich agresji zarwno pod bronioną jak i atakowaną tablicą. Po trzech kolejnych porażkach Mavs pokazali, że nie mają zamiaru rezygnować z walki o kolejną rundę playoff."Grałem agresywnie przez cały mecz" - powiedział Butler na konferencji pomeczowej. "Nie zastanawiałem się zbyt wiele, kiedy miałem czystą pozycję rzutową. Stoimy pod ścianą a nie mamy jeszcze zamiaru udać się na wakacje."
Butler jest pierwszym grczem Mavs, nie licząc Dirka Nowitzkiego, który rzucił więcej niż 30 puntów w playoff, od czasu przegranego finału NBA w 2006 roku.Do tej pory w czterech rozegranych meczach playoff, Mavericks którzy po sezonie regularnym zajmowali drugie miejsce w konferencji i którzy średnio na mecz zdobywali 102 punkty, zdobyli rzucali średnio 91,8 punktu. To było zdecudowanie za mało i w tym upatruje się trzech kolejnych porażek z siudmymi po rundzie zasadniczej Spurs.Kolejny mecz zostanie rozegrany w San Antonio w nocy z czwartku na piątek a siódme spotkanie, oczywiście jeżeli będzie potrzebne, ponownie w Dallas z soboty na niedzielę.Warto podkreślić jednak, że tylko osiem zespołów w historii, na 189 takich przypadków, było w stanie rozstrzygnąć serię na swoją korzyść przegrywając po czterech 1-3."Ostatnie zwycięstwo zwycięstwo w serii dające awans to zawsze najtrudniesze spotkanie" - powiedział trener Spurs Greg Popovich. "Dzisiejszy mecz pokazał to dobitnie. Dallas zagrali znakomicie."