Polpharma prowadzi 1-0

Dodano: 27 kwietnia 2010 20:59
Polpharma prowadzi 1-0
Adam Popek, Informacja własna
WikiMedia
W pierwszym pojedynku fazy play off, gracze ze Starogardu dość pewnie pokonali AZS Koszalin 81:68. Drużyna ze stolicy Kociewia przez większą część meczu kontrolowała boiskowe wydarzenia, a jej przewaga ani przez chwilę nie była zagrożona. Znakomite zawody rozegrał Tony Weeden, który zdecydowaną większość swoich punktów zdobył w ciągu zaledwie kilkunastu minut. Wynik spotkania otworzył Uros Mirković i wydawało się, że gospodarze nie będą mieli problemów z wypracowaniem sobie przewagi już w pierwszych minutach. Tymczasem dwa celne rzuty zza linii 6,25m. przyjezdnych, szybko wyprowadziły z równowagi zawodników Polpharmy, którzy mieli wyraźny problem z powstrzymaniem Michaela Kueblera. Amerykanin bez trudu gubił defensorów rywala, co skutkowało kolejnymi punktami zapisywanymi na konto „akademików”.  Drużyna prowadzona przez Mariusza Karola nie zdołała jednak, utrzymać przewagi. Albowiem znakomitą końcówkę zaliczył Tony Weeden zdobywając 8 punktów z rzędu i wyprowadzając tym samym swój team na prowadzenie 21:19. Druga odsłona rozpoczęła się od 5 punktów zdobytych przez Polpharmę. Ich autorem był Weeden, który po 11 minutach gry miał na swoim koncie już 15 „oczek”. Były gracz m in. Śląska Wrocław udowodnił, że jest wybitnym strzelcem i stanowi zagrożenie dla najlepszych obrońców w ekstraklasie. W połowie drugiej kwarty, zawodnicy ze stolicy Kociewia prowadzili już 33:24 i nie zamierzali na tym poprzestać.  Co prawda koszalinianie mieli w swoich szeregach Igora Milicica, który wcielił się w rolę głównego strzelca zespołu, ale było to zdecydowanie za mało, by myśleć o równorzędnej walce. Goście nie dość, że grali słabo w obronie, to byli generalnie nieskuteczni w ofensywie. W końcówce statystykę rzutów z dystansu zdołał poprawić Grzegorz Arabas, ale wynik 45:35 po dwóch kwartach i tak był bardzo niekorzystny dla jego zespołu. Po przerwie kibice mogli być nieco zawiedzeni poziomem widowiska. Obie strony grały, bowiem zbyt zachowawczo i nieskutecznie. AZS starał się walczyć o każdą piłkę i odrobić straty, ale mądra gra podopiecznych trenera Bogicevicia sprawiała, że ich przewaga utrzymywała się na bezpiecznym poziomie 10 punktów.  Pod koniec trzeciej ćwiartki koszalinianie przyspieszyli tempo gry. Po akcjach Kueblera wynik brzmiał 54:49, ale czujni gospodarze nie pozwolili na zbyt wiele przeciwnikowi, przeprowadzając kilka udanych kontrataków. To miejscowi prowadzili po 30 minutach 59:49, będąc bliżej tryumfu w tej batalii. W decydującej części meczu przewagę miała w dalszym ciągu Polpharma. Jej gracze, przez większą część prowadzili grę „punkt za punkt” i spokojnie oczekiwali końcowej syreny. Gra  Koszalina sprawiała wrażenie, jakby nie wierzyli już w możliwość odniesienia korzystnego rezultatu. Pod tablicami w dalszym ciągu królował Patrick Okafor, nie dając rywalowi większego pola manewru. Na ostatni zryw drużyna z Koszalina zdecydowała się na nieco ponad 3 minuty przed końcem.  Wówczas to, za sprawą 6 punktów z rzędu Swansona, w ich głowach zrodziła się jeszcze nadzieja na doprowadzenie, choćby do dogrywki. Starogardzianie jednak, szybko odpowiedzieli trafieniami Okafora i Wiśniewskiego, ostatecznie zwyciężając 81:68. Polpharma Starogard Gdański - AZS Koszalin 81:68 (21:19, 24:16, 14:14, 22:19)
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp