'The King' jest wielki - Cavaliers prowadzą już 3:1

Dodano: 26 kwietnia 2010 09:51
'The King' jest wielki - Cavaliers prowadzą już 3:1
Hubert Krzywda, Informacja własna
WikiMedia

Ten, kto się łudził, że "Byki" z Chicago odrobią straty w pojedynku z Cleveland i będą w stanie nawiązać równorzędną walkę w tej serii musi chyba odłożyć plany na przyszły sezon. Bo to, co pokazał ostatniej nocy LeBron James było czymś niezwykłym i wyjątkowym.

Zacznę może od tego, że Bulls ponieśli wysoką porażkę na wałasnym terenie 98:121 tylko w pierwszej części meczu nawiązując wyrównaną walkę. Później był to już popis tylko lidera Cavs, który trafił najpierw w ostatniej sekundzie drugiej kwarty, by potem dokonać tego samego w kwarcie kolejnej mijając ledwo linię środkową boiska, co było po pierwsze ukoronowaniem fantastycznej gry w trzeciej kwarcie jego zespołu a po drugie ciosem w plecy dla podłamanych gospodarzy.

James tego wieczoru uzyskał "triple-double" notując 37pkt (11/17 z gry, 6/9 za trzy), 12zb oraz 11asyst. Pomagał mu swietnie podejmujący decyzję o rzucie Antawn Jamison -24pkt i 7zb oraz dobrze spisujący się w tej serii Mo Williams - 19 punktów.

Wsród pokonanych 21 punktów i 20 zbiórek miał Joakim Noah. Derrick Rose pomimo 21 "oczek" nie miał dobrego dnia, w trzeciej kwarcie nabawił się drobnej kontuzji nieszczęśliwie upadając na nogę Shaqa.

Rywalizacja przenosi się teraz z powrotem do Cleveland, a piąty mecz pomiędzy tymi drużynami odbędzie się już jutro.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp