Blazers wyrównali. Sensacyjny powrót Roy'a!
Portland Blazers w głównej mierze dzięki dobrej czwartej kwarcie pokonali Phoenix Suns 96-87. Kapitalne spotkanie rozegrał LaMarcus Aldridge, który zdobył 31 punktów. Dla gospodarzy było to niezwykle ważne zwycięstwo. Do gry powrócił także Brandon Roy.
Już sam początek wskazywał na to, że spotkanie będzie szalenie wyrównane. Wśród gospodarzy prym wiódł LaMarcus Aldridge, który zdobył pierwsze cztery punkty. Goście za to postawili na grę zbilansowaną. Co ciekawe już po trzech minutach każdy zawodnik z pierwszej piątki Phoenix zdobył punkty a tablicy widnał wynik 11:7. Przy owacji publiczności pod koniec kwarty na parkiecie pojawił się Brandon Roy. Po chwili skutecznym „lay-upem” uzyskał pierwsze punkty w Play-offach. Wśród gospodarzy na wyróżnienie zasłużył także Nicolas Batum, który zdobył 8 punktów w pierwszej odsłonie.
-Decyzja została podjęta po długiej, bezsennej nocy– powiedział trener Blazers o powrocie swojego gwiazdora.
Na przerwę w lepszych humorach schodzili podopieczni McMillana, którzy nieznacznie prowadzili 54-50. Duża zasługa w tym świetnie dysponowanego Aldrige’a – łowcy 15 punktów. Wśród gości bardzo aktywny był rezerwowy Leonardo Barbosa, który uzyskał 8 „oczek”.
Trzecia odsłona rozpoczęła się od dwóch „trójek” Jasona Richardsona i goście wrócili na prowadzenie 56-54. Jednak z biegiem czasu to gospodarze zaczęli przejmować inicjatywę. Po kolejnych punktach Aldridge’a (31 pkt,11 zb w całym meczu) Blazers prowadzili 72-65. Słońca zanotowały serię punktową 6-0 i ponownie był remis. Dwa celne wolne Andre Millera (15 pkt, 8 asyst, 6 zb) ustaliły ostateczny wynik po trzeciej kwarcie(74-72).
O czwartej kwarcie podopieczni Alvina Gentry’ego chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Tylko trzech zawodników zdołało zdobyć punkty w tej odsłonie. Na 15 „oczek” całej drużyny aż 9 padło łupem Amare Stoudemire’a (26 pkt, 6 zb). Po "trójce” Roy’a gospodarze odskoczyli na sześć punktów 85-79. Na minutę przed końcem Nicolas Batum skutecznie egzekwował dwa rzuty wolne i stało się jasne, że w tej serii będzie remis 2-2.
Blazers swoją wygraną zawdzięczają m.in. wygranej walce na tablicach 45-39. Mieli oni aż 12 zbiórek w ataku, co przełożyło się na 17punktów "drugiej szansy” przy zaledwe pięcu Suns.
-To zadecydowało o wygranej Blazers– po spotkaniu mówił Alvin Gentry.
Kolejne spotkanie tej pary odbędzie się w nocy z poniedziałku na wtorek w US Airways Center.