Pogrom w Salt Lake City
Po dwóch bardzo wyrównanych meczach w Denver, seria przeniosła się do Salt Lake City gdzie Jazz rozgromili Nuggets 105-93 . Obecny stan rywalizacji to 2-1 na korzyść drużyny ze stanu Utah.
Początek meczu to szybko zdobyta przewaga Nuggets, którzy już po dwóch minutach prowadzili 7-0. Jazz jednak nie dali rywalom długo cieszyć się z prowadzenia i szybko odrobili straty, tylko po to by znowu dać odskoczyć gościom. Ostatecznie pierwsza odsłona spotkania skończyła się prowadzeniem przyjezdnych 27-21, głównie za sprawą 10 punktów Billups’a.
Gospodarze już po trzech minutach drugiej kwarty zdołali odrobić straty i nawet wyjść na prowadzenie. Znakomicie w pierwszych dwóch „ćwiartkach” spisywał się Paul Millsap, zdobywca 18 „oczek” przy 9/9 z gry. Jazz prowadzili na połowie 52-48, dzięki skuteczności około 70% z gry w drugiej kwarcie. U gości największe zdobycze punktowe przypadły Billups’owi (15pkt) i Melo (14pkt).
Po przerwie Jazz konsekwentnie grali swoje, dzięki czemu wyszli nawet na prowadzenie 19 punktów, a przez większość trzeciej kwarty utrzymywali dwucyfrową przewagę. Ostatecznie po trzeciej odsłonie, która gospodarze wygrali 32-20, był wynik 84-68.
Jazz do końca meczu już nie oddali prowadzenia ostatecznie wygrywając 105-93 . Do tego cennego zwycięstwa, gospodarzy poprowadzili Deron Williams i Paul Millsap. Ten pierwszy zdobył 24 punkty i 10 asyst, natomiast drugi odnotował pokaźne double-double 22pkt/19zb, nie trafiając przy tym tylko trzech z czternastu rzutów. Po drugiej stronie tylko Anthony i Billups (obaj 25pkt) zdołali rzucić ponad 10 punktów.
Mecz numer cztery odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek.