Spurs wyrównali rywalizację
San Antonio Spurs wygrali drugi mecz serii przeciwko Dallas Mavericks 102:88, dzięki czemu w rywalizacji w pierwszej rundzie playoff jest remis 1-1.
W zwycięstwo to największy wkład mieła znan od lat trójka gwiazd Spurs Tim Duncan, Tony Parker i Manu Ginobili. Ci trzej gracze pokazali wszystko to co dało Spurs miano najlpszej drużyny ostaniej dekady.
Zwycięstwo to jest tym cenniejsze, że zostało odniesione na boisku rywala i pozwoliło Spurs na uzyskanie przewagi własnego parkietu. Teraz seria przeniesie się do San Antonio, gdzie zostaną rozegrane dwa kolejne mecze. Niewątpliwie wszyscy kibice Spurs marzą o tym, aby po tych dwóch spotkaniach ich pupile prowadzili 3-1.
Główną przyczyną porażki Mavs była fatalna skuteczność rzutó z gry. Mavs rzucali ze skutecznością 37% co spowodowało, że w trzeciej kwarcie przegrywali nawet 20 punktami. Jeżeli do tego dodamy znakomite zawody jakie rozegrał Tim Duncan (25 punktów, 17 zbiórek), Manu Ginobili (23 punkty w tym 6 na 6 za trzy) czy Tony Parker (16 punktów, 8 asyst) z tej prostej układanki wyjdzie nam, że zwycięzca w tym meczu m,ógł być tylko jeden.
Po stronie Mavs dobrze zagrali ci sami zawodnicy co zawsze czyli Dirk Nowitzki zdobywca 24 punkty, 10 zbiórek, Jason Terry 27 punktów i Caron Butler 17 punktów. Niestety dla fanów Mavs reszta zespołu zdobyła zaledwie 20 punktów a to na drużnę taką jak San Antonio zdecydowanie za mało.
San Antonio Spurs zagrali najlepszy mecz w tym sezonie. Rzucali ze skutecznością 53% w tym trafili 8 z 15 rzutów za trzy, w punktach drugiej szansy zdystansowali Dallas 23-9, wygrali walkę na tablicach 51-42 i mieli zaledwie dziewięć strat przy 15 w pierwszym spotkaniu.
Można powiedzieć, że rywalizacja między tymi drużynami zaczyna się od nowa tylko tym razem to Spurs mają przewagę własnego parkietu a seria toczy się do trzech zwycięstw. Kto wyjdzie z tej rywalizacji zwycięski? Pierwszą odpowiedź dostaniemy już w nocy z piątku na sobotę, kiedy to rozegrany zostanie kolejny trzeci mecz tej serii.