Suns wygrywają i wyrównują stan rywalizacji
Phoenix Suns bez najmniejszych problemów pokonali Portland Blazers 119-90. Wygrana gospodarzy ani przez moment nie była zagrożona. Świetne spotkanie rozegrał Jason Richardson, który zdobył 29 punktów. W rywalizacji do czterech zwycięstw mamy remis 1-1. Rywalizacjia przenosi się teraz do Portland.
Gospodarze swoje tempo narzucili od początku spotkania. Już w ósmej minucie podopieczni Alvina Gentry'ego prowadzili 22-12. W pierwszej odsłonie prym wiódł wspomniany wcześniej J-Rich, łowca 15 "oczek". Goście pod koniec kwarty nieco odbrobili straty, zbliżając się na sześć punktów 32-26.
Trener Gentry w całym meczu desygnował do gry swoich wszystkich zawodników. Co ciekawe każdy z nich zdołał zdobyć punkty. Akcję "Słońc" napędzał przede wszystkim Steve Nash, który w całym meczu zaliczył aż 16 asyst! Dołożył do tego 13 punktów.
Ekipa z Arizony do przerwy prowadziła 63-49. Warto podkreślić, że gospodarze w pełni zrehabilitowali się za porażkę z pierwszego spotkania. "Słońca" zanotowały świetny wskaźnik asyst do strat. Mianowicie w całym meczu mieli aż 26 asyst i tylko 13 strat. Co więcej Suns mieli 52% skuteczność z gry (45/86).
Goście w dzisiejszym spotkaniu byli po prostu słabsi. Gorszy występ zanotowali liderzy Blazers. Mianowicie - LaMarcus Aldridge zdobył "tylko" 11 punktów zaś Andre Miller uzyskał 12. Ekipa ze stanu Oregon grała mało zespołowo (12 asyst). Mieli za to aż 20 strat.
Teraz rywalizacja przenosi się do Rose Garden Arena. Suns w sezonie rozegrali tam jedno spotkanie. 17 grudnia polegli 105-102. Dla kogo przysłowiowy "Ogród Róż" okaże się szczęśliwy? Kolejne spotkanie w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego.