W Koszalinie nerwowo
Goście na hale dojechali spóźnieni co spowodowało przesunięcie godziny rozpoczęcia spotkania. Jak się spóźnili, tak spóźniali się całą pierwszą kwartę możnaby napisać. Stal pierwszą część meczu przespała, przeszła zupełnie obok. AZS doskonale wykorzystał słabą dyspozycję gości. Kolejnymi przemyślanymi akcjami zawodnicy trenera Mariusza Karola punktowali z dystansu i bez problemu zdobywali punkty spod kosza. Wynik 31-7 po I kwarcie mówi sam za siebie.
W tym momencie na beniaminku można by postawić już kreskę. Popularna Stalówka pokazała jednak po raz kolejny, że straty potrafi odrabiać jak mało kto. A Michał Wołoszyn (21pkt, 3zb, 1as) pokazał dlaczego jest najcelniej rzucającym za 3 zawodnikiem PLK. Raz po raz trafiając z dystansu dał sygnał kolegom do walki i odrabiania strat.
Stal kwartę drugą i trzecią wygrała odpowiednio 12-28 i 14-29 prowadząc przed rozpoczęciem decydującej części spotkania 7 „oczkami”. Ostatnią część meczu Akademicy rozegrali jednakże świetnie. Notując dzięki doskonałym akcjom Dante Swansona (16 pkt, 8zb, 5 as) i Michaela Kueblera serię 11-0 i zniwelował zupełnie straty. Od tego momentu trwała zacięta walka kosz za kosz. Jeszcze na minutę przed końcem przy remisie po 80 trudno było wskazać zwycięzcę spotkania. Wtedy to celne wolne Swansona dały prowadzenie AZSowi. „Trójki” na 15 sekund przed końcem nie trafił Paweł Pydych. Wynik ustalił po raz kolejny wykonujący wolne Swanson.
Kolejne spotkanie już jutro o 18:00.
AZS Koszalin- Stal Stalowa Wola 84-80 (31:7, 12:28, 14:29, 27:16)
AZS: Reese 23, Kuebler 17, Swanson 16, Metelski 7, Balcerzak 7, Milicić 4, Kovac 4, Arabas 3, Surmacz 3.
Stal: Wołoszyn 21, Miszczuk 14, Godbold 10, Andrzejewski 9, Partyka 8 Klima 7, Jarecki 6, Malczyk 5, Pydych 0.