Cavaliers pewnie na otwarcie play off

Dodano: 18 kwietnia 2010 08:47
Cavaliers pewnie na otwarcie play off
Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Bez niespodzianki zakończyło się pierwsze spotkanie pomiędzy najlepszą i najsłabszą drużyną w drabince play off na wschodzie. Ekipa Cleveland bez większych kłopotów poradziła sobie z Chicago wygrywając różnicą 13 punktów.

Mecz zaczął się od niecelnych rzutów z obu stron, niemoc zawodników przełamał w końcu Taj Gibson. Ale to były miłe złego początki w tej części spotkania, gdyż Cavs od stanu 5:8 doprowadzili najpierw po rzucie „za trzy” Mo Williamsa, by następnie odjechać całkowicie bezradnym „Bykom”. Punktowali Jamison (9pkt w tej części gry) oraz wspmniany Williams i Shaq- po 7 „oczek”. Nieskuteczny był James, który trafił jedynie dwa razy na sześć prób. W ekipie Chicago walkę nawiązywał jedynie Rose (8pkt), słabo spisywał się Noah. Drugą kwartę od celnego rzutu zaczął niewidoczny dotąd Deng, który chwilę potem dołożył kolejne trafienie. W odpowiedzi wsadem popisał się Vareajo i wynik brzmiał już 38:22 dla Cavs. Bulls mieli problemy z rzutami z czystych pozycji. A jeśli już się na nich znajdowali to tracili szansę na zmniejszenie strat tak, jak to miało miejsce w przypadku Gibsona, który z pod samego kosza został „przybity” blokiem do tablicy przez rozpędzonego Jamesa. „The King” wyraźnie odżył w drugiej kwarcie, kiedy to jego dorobek punktowy wzrósł do 14 punktów. Wynik po pierwszej połowie brzmiał 56:41 dla gospodarzy.Druga połowa to kontrola wyniku przez gospodarzy, którzy szybko osiągnęli 20 punktową przewagę 68:48, jednak równie szybko dali się dojść na odległość dziesięciu „oczek” – 68:58.Jeszcze na niespełna 6 minut przed końcem meczu po celnym rzucie Millera widać było światełko w tunelu dla gości (75:82), ale kolejne trafienia Mo i Vareajo pozbawiły szans na dogonienie rywali przez „Byków”. Ostatecznie wyniki brzmiał 96:83 dla Cleveland,Podsumowując spotkanie widać wyraźnie było brak wsparcia dla Derricka Rose’a, który robił co mógł by nawiązać równorzędną walkę (28pkt, 7zb, 10as), lecz nie mógł liczyć w tym meczu w zasadzie na nikogo, szczególnie zawiódł Noah (10pkt,8zb), który ponadto miał problemy z podkoszowymi przeciwnika. Bulls słabo też rzucali (42% z gry) trafiając tylko raz na siedem prób „zza łuku” przy sześciu takich rzutach Cavs.Wśród gospodarzy pierwsze skrzypce grali James – 24pkt,6zb,6as, Jamison –15pkt, 10zb, Mo Williams – 19pkt,10as oraz Shaq –12pkt i Vareajo – 8pkt,15zb. 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp