Bez niespodzianki w Philips Arena
Milwaukee Bucks nie sprawiło niespodzianki i przegrało na wyjeździe z Atlanta Hawks 92:102. Najlepszym strzelcem meczu okazał się o dziwo Brandon Jennings - zdobywca 34 punktów.
Po pierwszej kwarcie można było się spodziewać zwycięstwa Jastrzębi. Gospodarze wygrali ją przewagą 17 punktami, 34:17. Druga odsłona meczu, to 5 punktowe zwycięstwo Hawks 28:23. Po pierwszej połowie widniał wynik 62:40. Kibice siedzieli już spokojnie. Myślę, że jesteśmy trochę nerwowi. Po prostu czujemy brak Andrew Boguta więc muszę wrócić na właściwą drogę z początku sezonu kiedy grałem bardziej agresywnie. Ja i reszta kolegów musimy nadgonić trochę punktów. - mówił po pierwszej połowie Jennings. Jak powiedział tak zrobił ale koledzy z drużyny niezbyt mu w tym pomogli.
Trzecia kwarta to pogoń Kozłów. Trener Scott Skiles najwyraźniej dobrze zmotywował swój zespół, który na kwartę numer 3 wychodził pewnie i skoncentrowanie. Ostatecznie goście wygrali ją 30:19 i wynik brzmiał już nieco lepiej 81:70. Po tym kwartale trener Mike Woodson powiedział swoim zawodnikom, że nie mogą przyjąć "szalonej koszykówki" którą prezentuje Brandon Jennings. Według niego dlatego przegrali tę kwartę. Mimo waleczności Bucks i bardzo dobrej formy rzutowej Jenningsa (34 punkty 14/25 z gry 4/6 za 3) Ostatnia kwarta to kontrolowanie wyniku przez podopiecznych Woodsona. Po tej kwarcie końcowy wynik to 102:92 dla Jastrzębi z Atlanty.
Joe Johnson to dobry gracz. Jeśli umieszczasz go na obwodzie ktoś musi przy nim stać. Jeśli pod koszem też ktoś musi przy nim stać - powiedział trener gości Scott Skiles.
Oprócz Jenningsa, dobrze punktowo zaprezentował się John Salmons jednak jego skuteczność z gry 6/18 pozostawia wiele do życzenia Jeszcze 11 oczek dorzucił Ersan Ilyasova. W ekipie Hawks zaś czterech zawodników notowało 15 lub więcej punktów: 19 Bibby, 17 Crawford, 22 Johnson (5as) i 15 Horford (5blk). Słabiej zaprezentował się Josh Smith 12 punktów i 10 zbiórek. Gospodarze zagrali również na bardzo dobrej skuteczności. Z gry mieli prawie 54% a za 3 54,5%. Gorzej wyglądało to u przeciwników. 45% z gry i 30% za 3 punkty.
Następny mecz 20 kwietnia ponownie w Philips Arena w Atlancie.