Rozczarowania i anty-bohaterowie sezonu NBA

Dodano: 16 kwietnia 2010 19:32
Rozczarowania i anty-bohaterowie sezonu NBA
Jacek Kołosowski, Informacja własna
WikiMedia

Koniec sezonu zasadniczego NBA jest czasem na tworzenie rozmaitych analiz i rankingów. Jak wiadomo NBA co roku wybiera piątkę najlepszą piątkę zawodników ligi, ja wybrałem piątkę rozczarowań - zawodników, którzy z różnych względów zawiedli. Postanowiłem się skupić na graczacxh pierwszo-piątkowych bądź odgrywających w swoim zespole kluczowe role. Ranking jest w 100 % subiektywny.

PG - Derek Fisher - mimo wszystko,  zawodnik ten, wydaje się, że gra w pierwszej piątce  LA Lakers tylko za zasługi. Poza mądrością boiskową  wiele do gry zespołu nie wnosi. Zaliczył spory regres, jeśli chodzi o punkty, z prawie 10 pkt na mecz teraz było 7, na dodatek rzuca na słabiutkiej skuteczności z gry. Co gorsza Fisher ma niemalże w każdym meczu spore problemy w obronie, zwłaszcza z młodszymi i szybszymi zawodnikami. Słynący zawsze z dobrej gry w końcówkach meczów, w tym sezonie zawodził i w tym fragmencie. To m.in. jego  błędy w końcówkach niedawnych meczów  z Portland i z Denver ostatecznie zadecydowały, że Lakers dali się wyprzedzić Orlando Magic. Już w pierwszej rundzie play-off przed weteranem Lakers trudne zadanie, bowiem na przeciwko niego stanie atletyczny Russell Westbrook i jego Oklahoma City Thunder, jednak Fishera absolutnie nie należy jeszcze skreślać, inni kandydaci : Mike BibbySG - Allen Iverson - tutaj akurat nie było wątpliwości. Legendarny już " The Answer " na początku sezonu dołączył do Memphis Grizzlies. W klubie z Tennessee nie zagrzał miejsca i po trzech przeciętnych meczach odszedł od drużyny. Kiedy wydawało się, że Iverson skończy karierę, pomocną dłoń wyciągnęła do niego Philadelphia 76ers, czyli klub w którym zawodnik ten występował 11 lat. Niestety i tutaj się nie udało. Philadelphia notorycznie przegrywała, a Iverson notował statystyki ponad 2 razy gorsze od tych jakie osiągał kilka lat temu. Co ciekawe Philadelphia znacznie lepsze wyniki osiągała kiedy Iverson leczył kontuzje. Pobyt w Philadelphii zakończył się podobnie jak w Memphis, Iverson opuścił zespół oficjalnie z powodu choroby córki, nieoficjalnie sporo mówiło się o problemach z alkoholem i hazardem

inni kandydaci : Tracy McGrady, Larry Hughes

SF - Hedo Turkoglu - Najnowszy przykład fenomenu ostatniego roku kontraktu. W nagrodę za doskonałe play-off w zeszłym sezonie w bvarwach Orlando Magic, 30-letni gracz otrzymał pięcioletni kontrakt warty 10 mln $ za sezon.  Klubem, który go zatrudnił było Toronto Raptors, zespół znany z zamiłowania do graczy z Europy.  W Kanadzie Turek miał obok Chrisa Bosha być liderem drużyny. Tak się jednak nie stało. Turkoglu grał przeciętnie, a jego statystyki z ostatniego sezonu w Orlando znacząco spadły w każdym z elementów gry ( z 16,8 pkt na mecz na 11,3 pkt na mecz ). Nawet pod nieobecność Bosha Turek nie był podstawowym graczem. Toronto mimo sporej przewagi jeszcze w lutym, w ostatnich dniach sezonu dali się wyprzedzić Chicago Bulls i nie awansowali do rozgrywek posezonowych

inni kandydaci : James Posey

PF - Elton Brand - Niestety, ale wydaje się, że kontuzje zniszczyły kompletnie tego świetnego kiedyś gracza. W dwóch poprzednich sezonach zagrał łącznie 37 spotkań. W tym zaliczył aż 76, ale był cieniem zawodnika sprzed kilku sezonów. Niegdyś był to zawodnik, który co sezon zaliczał ok. 20 pkt i 10 zb w meczu, na tym tle jego osiągnięcia z tego sezonu wypadają blado : 13 pkt i 6 zb na mecz. Jego zespół Philadelphii 76ers zaliczył słabiutki bilans 27-55 plasując się na trzecim od końca Konferencji Wschodniej

inni kandydaci : Yi Jianlian

C - Rasheed Wallace - Sukces naszpikowanej weteranami drużyny Bostonu sprzed dwóch sezonów sprawił, że kolejni " oldboje" chętnie dołączają do tej drużyny, szukając ostatniej szansy na mistrzostwo, w zeszłym sezonie Stephon Marbury i Mikki Moore, teraz właśnie Wallace. Rasheed przez cały sezon był powszechnie krytykowany za oddawanie bezsensownych rzutów za trzy. Rezerwowy center oddał więcej rzutów zza łuku niż gwiazdor zespołu Paul Pierce, trafiając 28 % z nich ! Ogólna skuteczność z gry też była poniżej normy, mierząc y ponad 210 cm wzrostu Wallace trafiał ledwo ponad 40 % z gry. Ponadto Wallace słabiutko zbierał, zaniedbywał defensywę, nie było charakteryzującej tego gracza walki o każdą piłkę. Z dawnego Rasheeda pozostały tylko regularnie łapane przewinienia techniczne.  Pośrednio po przyjściu Wallace'a klub z Bostonu pogorszył się aż o 12 zwycięstw w stosunku do zeszłego sezonu.

Trener - John Kuester - wybór oczywisty. Detroit już w zeszłym sezonie miało spore problemy, jednak poprzedni coach Michael Curry przynajmniej potrafił wprowadzić zespół do play-off, tymczasem Kuester osiągnął bilans 27-55. Wynik taki, zważywszy, że Pistons mieli w składzie m.in. Stuckeya, Gordona, Hamiltona, Prince'a, Villanuevę, Bena Wallace'a to prawdziwy koszmar. Oczywiste, jest, że Detroit jest w fazie przebudowy po erze Chaunceya Billupsa, ale taki rezultat to powód do wstydu. Informacja, że w nagrodę za takie wyniki Kuester otrzymał pozwolenie na prowadzenie zespołu w przyszłym sezonie brzmi trochę jak spóźniony żart prima-aprilisowy, ale tak się naprawdę stało.

Swoją drogą jakby wybierać jeszcze generalnego managera do tego teamu anty-bohaterów, to z całą pewnością zostałby nim właśnie GM Pistons, Joe Dumars.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp