Mavericks coraz bliżej drugiego miejsca na Zachodzie
Wydaje się to nieprawdopodobne, ale na dwa dni przed końcem sezonu regularnego, po rozegraniu 81 meczów i wygraniu 54 z nich, Dallas Mavericks nadal nie są pewni drugiego miejsca na zachodzie NBA.
Po piętach depczą im ekipy Denver Nugget (53-28), Utah Jazz (52-28) i Phenix Suns (52-28). W całej historii NBA nie było jeszcze takiego sezonu, aby na tym etapie rozgrywek walka ciągle trwała i aby ciągle wszystko mogło się zmienić na pierwszych czterech miejscach w konferencji.
Mavs nie czują jednak tremy i wyraźnie postanowili walczyć o każde kolejne zwycięstwo. Z ostatnich 10 meczów Mavs wygrali 7 wygrywając w tym ostatnie cztery spotkania.
Bardzo dużo zespół ten zawdzięcza swojemu liderowi Dirkowi Nowitzkiemu, który w tych meczach zdobył odpowiednio 22, 39,40 i 25 punków, za co otrzymał nagrodę gracza tygodnia.
Dzisiejszej nocy wyższość Mavs musieli uznać koszykarze Clippers. Dallas kontrolowali przebieg meczu od pierwszego do ostatniego gwizdka. Już po czterech minutach meczu osiągnęli dwucyfrową przewagę i nie pozwolili Clippers wrócić do gry, systematycznie ją powiększając. Kiedy na koniec trzecich dwunastu minut przewaga sięgnęła 30 punktów nikt nie miał wątpliwości, że Mavs wygrają to spotkanie.
Oprócz wspomnianego Nowitzkiego bardzo dobre spotkanie zagrali także Shawn Marion (21 punktów) i Jason Kidd (12 punktów i 12 asyst). Zdobycze te są tym cenniejsze, że zawodnicy pierwszej piątki Mavs grali po dwadzieścia kilka minut a najwięcej na parkiecie przebywał Kidd - 29 minut.
Fani Mavs mają jeszcze jeden powód do zadowolenia. Ich drużyna jest obecnie najlepsza w lidze pod względem zwycięstw w obcych halach. Mavs mogą pochwalić się bilansem 27-14. Jeszcze jeżeli wygrają swoje ostanie mecze na wyjeździe mogą wyrównać ten rekord. Ta wiadomość w kontekście walki w playoff gdzie prędzej czy później Mavs zmierzą się z ekipą posiadającą przewagę własnego parkietu jest bardzo optymistyczna.