Komu 8. miejsce wschodniej konferencji?

Dodano: 11 kwietnia 2010 11:13
Komu 8. miejsce wschodniej konferencji?
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
Obraz własny

 

Po przegranych Bulls i Raptors ubiegłej nocy, obie drużyny mają bilans 38-41. Wszystko zaczyna się tak jakby od zera. Drużyna z Kanady uległa bez niespodzianki w Atlancie, natomiast Byki niespodziewanie przegrały po dwóch dogrywkach w New Jersey. Obecnie „tiebreaker” działa na korzyść Raptors, którzy prowadzą w bezpośredniej rywalizacji 2-0. Do końca sezonu jednak zostały obu ekipom 3 mecze i wszystko jeszcze może być możliwe. 

W tej sytuacji warto prześledzić terminarz i pobawić się w małą, w pełni obiektywną symulację i wyłonienie ostatniej drużyny do Playoff. W obecnym momencie to Bulls wydają się lepszym kandydatem, ze względu na kontuzjowanych Raptors. Piłka w grze i wszystko się jednak może zdarzyć. Kluczowe może być spotkanie obu drużyn w Toronto w niedziele. 

Bulls grają 11. kwietnia w Toronto, 13. podejmują u siebie Celtics i sezon kończą wyjazdem do Charlotte. 2 mecze wyjazdowe na 3 pozostałe mogą być ciężka przeprawą. Wszystkie mecze będą grane z drużynami walczącymi o pozycję w Playoff. Nie biorąc pod uwagę meczu w Air Canada Center, najbardziej realne wyniki dwóch ostatnich meczów to albo dwie porażki, albo porażka i wygrana. Dawałoby to bilans 39-42 lub 38-43 bez bezpośredniego pojedynku.  Raptors 11. kwietnia grają u siebie z Bulls, 12. w Detroit i 14. u siebie z Knicks. dwa wyjazdowe, i jeden u siebie. Jeden mecz z drużyną walczącą o Playoff, a pozostałe dwa z zespołami tankującymi. Nie licząc spotkania niedzielnego, Dinozaury powinny odnieść  dwa zwycięstwa, ale w Detroit mogą mieć bardzo trudną przeprawę lub nawet przegrać, patrząc na ostatnie wyczyny Pistons. Daje to bilans 40-41 lub 39-42. Niezaprzeczalne jest, że Byki porażką w New Jersey bardzo utrudniły sobie awans do Playoff. W obliczu następnych, ciężkich meczów, wygrana z Nets bardzo ułatwiła by sprawę. W tym momencie, przy wygranej z Raptors, będą mieli bilans 40-42 lub 39-43. Dinozaury uzyskaliby wtedy 40-42 lub 39-44. Jak widać, zespół z Chicago będzie musiał wygrać, obok pojedynku w Kanadzie, któryś z meczów z Celtics lub Bobcats i liczyć na potknięcie Raps. Pewny awans Bulls mogą sobie zapewnić wygranymi w trzech ostatnich meczach, co dawałoby im 41-41 przy 40-42 przeciwników. O taki rozwój sytuacji będzie jednak moim zdaniem trudno i nawet wygrana w bezpośrednim spotkaniu nie koniecznie musi dawać wietrznemu miastu Playoff. Muszą wziąć sprawy swoje ręce, bo liczenie na potknięcia rywali może nie wystarczyć. Wygrana Raptors w niedzielnym meczu też nie premiuje ich do dalszych rozgrywek, ale tylko w przypadku przegranych w ostatnich dwóch meczach i obu wygranych Bulls na koniec sezonu. Sprawa wygląda jednak na bardzo trudną i poplątaną. W sporcie wszystko jest możliwie i obu drużynom zostaje tylko grać i wygrywać, a nie kalkulować. Także bez względu na bezpośredni pojedynek, w przypadku takiego samego bilansu, Playoff będą rozgrywane w Toronto, ze względu na lepszy wynik w bezpośrednim pojedynku. Moim zdaniem, biorąc pod uwagę pierwszą rundę postseason i pojedynek z Cavaliers, to zdrowi Raptors, grający u siebie, mogą przedłużyć serię o choćby jedno spotkanie. Sezon już nie raz nam pokazał, że Air Canada Center to bardzo trudny teren, jeden z najtrudniejszych w lidze, szczególnie przy zdrowiu i formie gospodarzy. Chętnie zobaczyłbym pojedynek Rose-James, ale w koszykówce nie liczą się dwie osoby tylko cała drużyna. Dlatego w mojej opinii, to pojedynek kanadyjsko-amerykański dostarczyłby nam większych emocji. A wam jak się wydaję ? Która z drużyn wygra bezpośredni pojedynek i resztę meczów? Która awansuję ? Nie ważne jak to się potoczy, mamy pewność, że będzie ciekawie. I niech tak będzie w imię zasady „Where amazing happens”.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp