Utah wygrywa w Nowym Orleanie

Dodano: 10 kwietnia 2010 04:28
Utah wygrywa w Nowym Orleanie
Mateusz Zielinski, Informacja własna
WikiMedia

Jedynie w pierwszej połowie drużyna New Orleans Hornets była równorzędnym przeciwnikiem dla ekipy Utah Jazz. Gracze z Salt Lake City po bardzo dobrym początku trzeciej kwarty kontrolowali spotkanie i ostatecznie wygrali 114-103.

Bardzo dobry mecz rozegral Deron Williams który zdobył 27 punktów i miał 14 asyst. Wspierał go tradycyjnie Carlos Boozer, który dorzucił 19 oczek i 10 zebranych piłek.

Po stronie Hornets Chrisa Paula zastąpić starał się Darren Collison, który rzucił 28 punktów i miał 7 asyst.. Na przyzwoitym poziomie zagrał także David West zdobywając 19 oczek.

Od początku meczu obie drużyny starały się atakować kosz i w ten sposób zdobywać punkty. Po czterech minutach gry na tablicy był remis 11-11. W barwach Jazz dobrze grali Boozer i Williams, w Hornets wyróżniali się Collison i Thornton. Gracze z Utah grali bardzo zespołowo a piłka krążyła od zawodnika do zawodnika, New Orleans z kolei częściej korzystali z akcji dwójkowych. Granie punkt za punkt utrzymywało się właściwie przez całą kwartę i dlatego ostatecznie to Utah wygrała tę część meczu 32-30.

Początek drugiej kwarty należał do drużyny Jazz. Zdobyli oni 6 punktów z rzędu i szybko powiększyli swoją przewagę do 8 oczek. Wtedy jednak trener Hornets poprosił o czas a po powrocie do gry jego podopieczni trafili dwa razy z rzędu za 3 punkty i zmniejszyli stratę z powrotem do 2 oczek. Spotkanie ponownie powróciło do schematu jaki oglądaliśmy w pierwszej kwarcie, gdy żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć przewagi większej niż 4 punkty. Dobry fragment rozgrywał Posey, po stronie Jazz skuteczni byli Milsap i Matthews. Dopiero w samej końcówce tej części gry Utah wyszła na prowadzenie 5 punktowe i ostatecznie do przerwy prowadziła 60-55.

Początek trzeciej kwarty znów należał do drużyny Jazz. Bardzo dobrze grał Deron Williams, który zdobył 9 punktów z rzędu i powiększył przewagę Utah do 15 oczek. Gracze Hornets byli bezradni wobec twardszej niż w pierwszej połowie obrony ekipy Jazz. Kolejne ich akcje w ataku były nieskuteczne, a strata do Utah robiła się coraz większa. Kiedy wynik trzeciej kwarty wynosił już 17-3 trener „Szerszeni” poprosił o czas. Po tej przerwie strata Hornets przestała się pogłębiać, jednak również nie chciała maleć. Drużyny powróciły do grania kosz za kosz i tylko dzięki bardzo szczęśliwej końcówce przed ostatnią częścią gry „Szerszeniom” udało się zmniejszyć stratę do 14 oczek.

Na czwartą kwartę gracze Hornets wyszli bardzo zdeterminowani w obronie. Koszykarze Jazz nie mieli już takich łatwych pozycji i zdobywanie punktów przychodziło im dużo trudniej. Mylił się Kyle Korver, który tego meczu zdecydowanie nie będzie mógł zaliczyć do udanych. Na 8 minut przed końcem meczu przewaga Jazz wynosiła już tylko 8 punktów. Hornets przez cały czas starali się grać szybkie akcje, twardo walczyli w obronie i dzięki temu na 4 minuty przed końcem tracili już tylko 5 oczek. Wtedy jednak ciężar gry na swoje barki wzięli Boozer oraz Williams, za 3 trafił wreszcie Korver i ostatecznie Utah wygrała 114-103.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp