Dramatyczne sekundy
Dodano: 7 kwietnia 2010 20:24
Autor: Adam Popek, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
Koszykarze Znicza Jarosław przegrali po dogrywce 95:96 ostatni mecz sezonu zasadniczego z AZS Koszalin i zajęli ostatecznie 10. miejsce. AZS zagrał w tym meczu bez George’a Reese’a i Dantego Swansona, którzy w ogóle nie przyjechali na Podkarpacie. Ani sekundy nie zagrał też Vladimir Tica.Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy byli bardzo zdeterminowani do odniesienia końcowego zwycięstwa. Nadspodziewanie dobrze z obroną rywala radził sobie Sarzało, który zdobył 10 punktów z rzędu po indywidualnych akcjach. AZS nie pozostawał dłużny. Swoje warunki wzrostowe umiejętnie wykorzystywał Adam Metelski, który rzucał do kosza z najbliższych odległości. W połowie kwarty przebłysk zaliczył Jeremy Chappell i to Znicza odskoczył na kilka punktów. Końcówka kwarty należała jednak do przyjezdnych, którzy zniwelowali stratę i nie pozwolili jarosławianom rozwinąć skrzydeł. Znicz mógł pokusić się o zadanie jeszcze jednego ciosu w tej części gry, ale Tomasz Zabłocki chybił z czystej pozycji i miejscowi prowadzili jedynie 22:20. Drugą kwartę lepiej rozpoczęli „Akademicy”. Opieszała gra w obronie podopiecznych Dariusza Szczubiała ułatwiała im zadanie w konstruowaniu akcji. Ponadto bardzo mądrze w rozegraniu poczynał sobie Igor Milicić. Doświadczony rozgrywający umiejętnie dyrygował grą zespołu, który zdobył 17 punktów z rzędu(!). W jarosławskim teamie największą chęć do gry przejawiał wspomniany Sarzało, ale niewiele z tego wynikało. Gracze z Jarosławia oddawali rzuty z nieprzygotowanych pozycji i kompletnie nie radzili sobie z obroną przeciwnika. Niemoc przerwał Chappell, ale dopiero po upływie niespełna 7 minut, co było kroplą morzu potrzeb jego zespołu. Po tych wydarzeniach o przerwę poprosił trener Szczubiał i diametralnie zmienił tym obraz kwarty. Jak się później okazało, był to początek serii, tym razem jego drużyny. Momentalnie poprawiona gra w obronie oraz skutecznie wyprowadzane kontrataki dały piorunujący efekt. Ciężar zdobywania punktów wziął na siebie drugi rozgrywający w drużynie, Dawid Witos, a w obronie za dwóch harował Chappell. Dzięki zrywowi, na jaki zdobyli się zawodnicy z Podkarpacia, AZS prowadził po 20 minutach gry tylko 39:36 Po przerwie przeważali w dalszym ciągu gospodarze. Twarda gra w obronie uniemożliwiała zdobywanie tak łatwych punktów rywalowi jak czynili to w poprzedniej części. Kolejny raz na parkiecie dominował Bartosz Sarzało. Były reprezentant Polski grał bardzo wszechstronnie i dokładał wszelkich starań do tego, by to jego zespół odniósł zwycięstwo tego wieczoru. Z dystansu „bombardowali” kosz Zabłocki i Mays. Ekipa z Koszalina miała jednak w swoich szeregach słynącego z dobrej gry na obwodzie Michael’a Kuebler’a. To właśnie Amerykanin dał sygnał do ataku i razem z Grzegorzem Arabasem odrobili z nawiązką stratę punktową. Dzięki temu, przed decydującym starciem w bardziej komfortowej sytuacji była ekipa prowadzona przez Mariusza Karola, która była lepsza od rywala o 6 „oczek”. Na początku czwartej kwarty meczu 8 punktów z rzędu zdobył właśnie Kuebler i mimo asysty jarosławskich obrońców, swobodnie oddawał kolejne, celne rzuty. W połowie kwarty, sprawy w swoje ręce wziął Keddric Mays. Filigranowy rozgrywający wniósł sporo ożywienia, czym wyraźnie zaskoczył zbyt pewnych siebie graczy z Północy kraju. Wtórował mu Witos, który niemal w ekwilibrystyczny sposób skutecznie kończył akcje zespołu. Na 2 minuty przed końcem na tablicy świetlnej widniał remis, co zapowiadało emocjonującą końcówkę. Chwilę później, akcje 3+1 zaliczył… Kuebler, ale na jego wyczyn szybko odpowiedział Mays. 3 sekundy przed końcową syreną faulowany był Stępień. 23 letni koszykarz nie przestraszył się wyzwania i dwukrotnie trafił z linii rzutów osobistych, czym doprowadził do dogrywki. Dodatkowe 5 minut gry przebiegało pod dyktando… miejscowych. Mimo doskonałej gry Witosa i Chappella, w decydującym momencie, ani jednego z dwóch rzutów osobistych nie trafił Sarzało, co walnie przyczyniło się do porażki podkarpackiej drużyny. Świetnie do gry wprowadził się Greg Surmacz, który w dużej mierze pomogło w zdobyciu kompletu punktów przez AZS. W ostatnich sekundach szczęścia próbował jeszcze Mays, ale także oddał niecelny rzut. Zwycięstwo „Akademików” stało się faktem. Ostateczny rezultat brzmiał 96:95, co pogrzebało marzenia jarosławian o pierwszej „ósemce” ligowej tabeli. W związku z tym, w fazie pre play off zmierzą się ze stołeczną Polonią, natomiast AZS czekają pojedynki ze Stalą Stalowa Wola. Znicz Jarosław - AZS Koszalin 95:96