Tylko pierwsza kwarta
Dodano: 7 kwietnia 2010 20:18
Autor: Szymon Pawełek, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
Koszykarze Stali Stalowa Wola nie byli w stanie nadążyć za Anwilem Włocławek i przegrali 78:107. Tylko w pierwszej kwarcie Stal potrafiła przeciwstawić się gościom z Włocławka. W pewnym momencie po celnej „trójce” Marka Miszczuka(18pkt, 5zb) było nawet 18:10 dla Stalowej Woli. Świeżo upieczony trener kadry, Igor Griszczuk, panował jednak nad sytuacją i po czasie na jego żądanie Anwil rozpoczął odrabianie strat. Do końca pierwszej części gry nie udało się jednak gościom wyjść na prowadzenie. Po pierwszej kwarcie 23:22. To co nie udało się w pierwszej części gry, bez problemu wyszło w drugiej. Wejście Dru Joyce’a(7pkt, 2 as) i wracającego do miasta rodzinnego Bartłomieja Wołoszyna zdecydowanie ożywiło grę przyjezdnych. Stal grała z kwarty na kwartę coraz słabiej. Zdecydowanie widać było rozprężenie i brak motywacji. Zarzucić zawodnikom braku walki nie można. Jednak w pewnych momentach zarówno z jednej jak i z drugiej strony pozwalano sobie na odrobinę, efektowniejszej niż zazwyczaj gry. Dalszy ciąg meczu wyglądał bardzo schematycznie Anwil uciekał, Stal próbowała gonić. Nie mając pomysłu na grę stalowcy pudłowali. Bardzo ciekawie wyglądał natomiast, „bratobójczy” pojedynek braci Wołoszynów. Widać było, że po udanych akcjach, 1na1 bracia dogryzali sobie nawzajem. Potyczkę uznać można na remis, obaj zawodnicy zdobyli po 16 punktów. Dobijając próbującą momentami gonić Stal. MVP spotkania wybrany został Nikola Jovanović zdobywca 23 punktów. Do tego dorzucił jeszcze 7 zbiórek i 4 asysty. Na wyróżnienie zasługuje także atmosfera, którą stworzyli kibice podczas tego spotkania. Naprawdę, jedna z najlepszych opraw w tym sezonie PLK. Zarówno z jednej jak i z drugiej strony. W meczu o nic, dla Stali i o szansę na I miejsce, dla Anwilu 78:107 Stal Stalowa Wola - Anwil Włocławek 78:107 (23:22, 18:25, 22:35, 15:25)