Celci lepsi w meczu na szczycie

Dodano: 5 kwietnia 2010 10:41
Celci lepsi w meczu na szczycie
Dawid Rudolf, Informacja własna
Obraz własny

Cleveland Cavaliers przegrywali już różnicą aż 22 punktów w spotkaniu z Boston Celtics. Szaleńcza pogoń głównie LeBrona Jamesa doprowadziła jednak do emocjonującej końcówki. Na wygranie spotkania Kawalerzystom zabrakło już jednak czasu. To Celci z Bostonu mogą się cieszyć z wygrania meczu na szczycie Konferencji Wschodniej. Podopieczni Doca Riversa ostatecznie wygrali 117:113.

James zdobył aż 20 ze swoich 42 punktów w czwartej, decydującej kwarcie spotkania. W najważniejszym momencie spotkania nieco jednak zawiódł. Nie trafił dwóch bardzo ważnych rzutów osobistych w ostatnich 16 sekundach meczu.

- To wyglądało tak, jakby on zdobył 60 punktów z rzędu. Kto nie myslał przy oddawaniu przez niego rzutu, że na pewno wpadnie? - powiedział po meczu szkoleniowiec Celtów, Doc Rivers.

Do zwycięstwa Boston poprowadził głównie Ray Allen, który zapisał na swoim koncie 33 punkty. Trafił on wszystkie swoje sześć rzutów trzypunktowych, w tym trójkę na 48 sekund przed końcem dającą Celtom cztero-punktowe prowadzenie. Bardzo dobre spotkanie rozegrał również Rajon Rondo, zdobywca 16 punktów i 14 asyst.

Tym samym seria w sezonie zasadniczym pomiędzy Cavs a Celtics zakończyła się bilansem 2-2.

Już sam początek spotkania przebiegał pod dyktando Celtów. To oni prowadzili ośmioma oczkami po pierwszych minutach, a do przerwy aż 15. Przed ostatnią kwartą meczu przewaga jeszcze bardziej wzrosła.

Na początku czwartej "ćwiartki" mogliśmy jednak zaobserwować prawdziwą niemoc strzelecką Bostonu, którego zawodnicy zdobyli zaledwie trzy punkty w pierwszych siedmiu minutach tej części meczu. Swoją pogoń rozpoczął James, jednak na wygranie spotkania to było jednak za mało.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp