Sfrustrowani Magic

Dodano: 3 kwietnia 2010 09:44
Sfrustrowani Magic
Hubert Krzywda, Informacja własna/foto:nba.com
WikiMedia

"Chcę grać, a nie tylko mieć odgwizdywane faule.  Gdy spotkamy się w przyszłym roku, albo jeszcze w tym to wynik będzie zupełnie inny" - te słowa opisują nerwową sytuację, jaka miała miejsce w potyczce Spurs z Magic.

Wypowiedział je po meczu center Magic. Dwight Howard, który zaliczył dzisiaj kompletnie nieudane spotkanie (10 punktów, 6 zbiórek ) żenująco wypadając na lini rzutów wolnych, gdzie trafił tylko dwa razy na jedenaście prób.

Dzięki problemom z faulami więcej mógł zagrać Gortat, jednak w ciągu 24 minut zanotował 4 punkty, 7 zbiórek, 3 bloki i jedną asystę, więc jak na tę ilość spędzonego czasu gry chyba sam nie jest zadowolony ze swoich dokonań.

Bohaterem meczu był Manu Ginobili, który zdobył 43 punkty nie robiąc sobie kompletnie nic z obrońców Magic, co podkreślał sam Stan Van Gundy, który wysyłał w bój przeciwko Argentyńczykowi na zmianę trzech zawodników. Dzięki jego wspaniałej grze Spurs mogli się cieszyć z wygranej w stosunku 112:100.

Coach Orlando odniósł się także do zdenerwowania swojego asa - Howarda, który po złapaniu szóstego przewinienia wdał się w utarczkę słowną z jednym z fanów Spurs.

"Wszyscy w lidze mają taką frustrującą noc jak dzisiaj. Widziałem przecież jak najspokojniejszy facet w lidze (Tim Duncan) po 12 spędzonych latach gry w NBA zachowywał się u nas w Orlando, kiedy też mu kompletnie nie szło. Przypomnijmy, że Duncan trafił wtedy 1 na 10 rzutów z gry kończąc mecz z 5 "oczkami".  Tej nocy zagrał już zupełnie inaczej notując w ciągu 24 minut 23 punkty i 8 zbiórek.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp