Prokom podejmie Olympiacos w czwartek!!!

Dodano: 30 marca 2010 21:39
Prokom podejmie Olympiacos w czwartek!!!
Paweł Łakomski, Informacja własna
MediaWiki
Dramatyczne, ale jakże piękne widowisko dostarczyli polskim sympatykom basketu koszykarze Asseco Prokomu Gdynia i Olympiacosu Pireus. Po pięknej, sportowej walce i niezwykle zaciętej końcówce mistrz Polski pokonał swojego rywala 81:78 i w rywalizacji obydwu drużyn jest 2:1.Od początku spotkania widać było, że obydwa zespoły po dwóch pojedynkach w Grecji znają się, jak łyse konie. Mistrzowie Polski przystąpili do trzeciej konfrontacji z Olympiacosem w takim samym ustawieniu, jak kilka dni wcześniej na półwyspie Bałkańskim. Na obwód trener Tomas Paceasas desygnował Lorinzę Juniora Harringtona oraz Davida Logana. Na skrzydle siłą gospodarzy miał być Qyntel Woods, a pod koszem dwójka ,,walczaków” - Ronnie Burrell oraz Adam Łapeta. Pierwsze punkty w meczu już w pierwszej akcji zdobył do niedawna zawodnik Atlany Hwaks – Josh Childress. Błyskawicznie z drugiej strony parkietu odpowiedział Lorinza Harrington, dla którego były to pierwsze punkty w rywalizacji obydwu drużyn. Ten sam zawodnik kilkanaście sekund później, w ten sam sposób znów zapisał na swoim koncie dwa punkty – 4:2. Przez całą pierwszą kwartę prowadzenie w meczu zmieniało się, jak w kalejdoskopie. Akcje kosz za kosz mogły się podobać, a ostatecznie lepiej z tej strzeleckiej konfrontacji wyszli podopieczni Tomasa Pacesasa, którzy po pierwszych dziesięciu minutach prowadzili 22:18. Co ciekawe najjaśniejszym punktem gospodarzy nie był poszczególny zawodnik, a po prostu zespół. Mistrzowie Polski grali mądrze, z rozwagą i z wielką determinacją. - Dziś na pewno nie zakończymy swojej tegorocznej przygody z Euroligą – powiedział chwilę przed rozpoczęciem meczu dla portalu Koszykowka.net Adam Hrycaniuk.  Po wznowieniu gry, Olympiacos nie zmienił oblicza spotkania. Grecy mimo wielu prób nie potrafili znaleźć wspólnego rytmu gry z Milosem Teodosiciem, który dzisiejszego wieczoru udowodnił, że już jest godnym następcą Theo Papaloukasa. Z kolei Prokom zaskakiwał. Świetny początek drugiej kwarty odnotował kapitan gospodarzy David Logan. Amerykanin z polskim paszportem szybko zapisał na konto gdynian cztery oczka i przewaga mistrzów Polski diamietralnie rosła – 27:18. Po celnym rzucie za trzy punkty Daniela Ewinga, Asseco Prokom wyszedł na dziesięciopunktowe – najwyższe – prowadzenie w meczu – 33:23.  Do końca pierwszej połowy gospodarze powiększali swoją przewagę, a bezsilny był grecki gigant. Cieniem zawodnika z kapitalnych pojedynków w Grecji był najlepiej opłacany koszykarz w Europie – Linas Kleiza. Litwin mimo zaufania ze strony szkoleniowca Olympiacosu, był niewidoczny i całkowicie nieaktywny. Kiepska dyspozycja dnia byłego zawodnika Denver Nuggtes, w dużej mierze przełożyła się na końcowy wynik po pierwszej połowie, która nieoczekiwanie zakończyła się korzystnym wynikiem dla Asseco Prokomu Gdynia – 45:33.  Piętnaście minut później, nastąpił – spodziewany – obrót sytuacji o 180 stopni. Olympiacos sfrustrowany swoją nie najlepszą postawą zaczął grać tak, jak... należy. Po świetnym początku spotkania przełamał się Childress oraz dobre wsparcie z ławki odnotował Nikola Vujcić – weteran euroligowych parkietów. Dwójkę najbardziej wyróżniających się koszykarzy z Pireusu wsparł świetnymi dograniami Milos Teodosić, który szczególnie upodobał sobie współpracę z Vujciciem. Dzięki konsekwentnej, a przede wszystkim skutecznej postawie Grecy wrócili do gry, a bezradny Prokom, czekał na swoją szansę.  Po kolejnej świetnej akcji Teodosicia, grecki zespół zbliżył się do gdynian na trzy oczka – 50:47 Wówczas,  w szaleńczy sposób odpowiedział Jan-Hendrik Jagla, który dzięki fantastycznemu rzutowi za trzy punkty, wyprowadził swoją drużynę na sześć punktów ,,do przodu”. Do końca trzeciej kwarty gospodarze popisali się jeszcze trzema ,,trójkami”, a autorami dziewięciu punktów dla mistrzów Polski byli kolejno: Qyntel Woods, Daniel Ewing i niespodziewanie Łukasz Seweryn – 64:54. Na sam koniec trzydziestu minut gry, równo z syreną zza linii 6,25 trafił Sconnie Penn i był to sygnał, że Olympiacos broni jeszcze nie złożył.  Od początku czwartej kwarty na parkiet powrócił Sofo Schortsanitis. ,,Baby Shaq” dzięki przewadze fizycznej nad Ratko Varda, szybko wpisał się na listę strzelców i tym samym zapoczątkował wielką gonitwę Olympiacosu po zwycięstwo.  Główną, a właściwie jedyną opcją gości w ataku był Josh Childress. Amerykanin świetnie korzystał z zasłon ,,Big Sofo”, a także bezlitośnie wykorzystywał nieporozumienia środkowych Asseco Prokomu pod własnymi tablicami. Mistrzowie Polski, aby utrzymać prowadzenie w spotkaniu ratowali się rzutami za trzy punkty i z półdystansu. Po ,,trójce” Ewinga i skutecznej akcji Davida Logana, Asseco Prokom na kilka minut przed końcem spotkania prowadził różnicą 10 oczek! - 76:66.  Wówczas, swój koncert rozpoczęli ci najwięksi: Childress, Teodosić, Vujcić i niewidoczny Kleiza. Dzięki całej czwórce Olympiacos na minutę przed końcem trzeciej rywalizacji obydwu zespołów tracił do polskiej drużyny tylko dwa oczka, jednak tym razem w kluczowej akcji meczu nie pomylił się David Logan, który zapisał dla Prokomu dwa punkty na miarę czwartkowego pojedynku. Swoją szansę mieli jeszcze goście, a dokładnie Josh Childress. Amerykanin kredyt zaufania ze strony kolegów wykorzystał i zapisał na koncie wicemistrzów Grecji dwa oczka – 80:78. Po tej akcji Greccy byli zmuszeni faulować, a ,,wybór” padł na Davida Logana. Kapitan Asseco pomylił się raz i na niespełna dwie sekundy przed końcem spotkania przyjezdni z Pireusu tracili do gdynian trzy oczka. Szaleńczy rzut Nikoli Vujcicia okazał się niecelny i... ZWYCIĘSTWO NAD OLYMPIACOSEM PIREUS OKAZAŁO SIĘ FAKTEM! Mistrzowie Polski pokonując wicemistrza Grecji 81:78 przedłużył swoje szansę na awans do Final Four w Paryżu. Aby ugrać bilet do stolicy Francji, w primaaprilisowy czwartek podopieczni Tomasa Pacesasa raz jeszcze muszą odprawić z kwitkiem wielki Olympiacos i ponownie udać się do Pireusu na decydujące starcie! Asseco Prokom Gdynia – Olympiacos Pireus 81:78 (22:18, 23:15, 19:24, 17:21) Jednocześnie informujemy, że zwycięzcą naszej zabawy okazał się [email protected] Zwycięzcy serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt w celu zrealizowania nagrody!
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp