Barcelona wygrywa w Madrycie!
Dodano: 30 marca 2010 21:20
Autor: Maciek Szeniawski, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
Zespół Regal FC Barcelony pokonał Real Madryt w 3 meczu serii spotkań Final Eight Euroligi, i aby pojechać do Paryża, potrzebuje już tylko jednego zwycięstwa. Gości do tryumfu poprowadził Juan Carlos Navarro. Popularny „La Bomba”, który w dwóch wcześniejszych spotkaniach nie trafił żadnego z 10 oddanych łącznie rzutów za 3, tym razem zagrał na miarę oczekiwań i zakończył mecz z 24 punktami. Real Madryt – Regal FC Barcelona 73:84 (14:25, 17:21; 19:15, 23:23) Goście, choć po 4 minutach przegrywali 7:6, to notując „run” 13:0 bardzo szybko odrobili straty i wyszli na prowadzenie 19:7. Taki obrót sprawy to zasługa głównie Navarro, Morrisa oraz Rubio, którzy seryjnie „dziurawili” kosz rywala. W ciągu kilkudziesięciu sekund, 5 „oczek” pod rząd zdobył Travis Hansen – 21:12 dla Barcelony. Choć Amerykanin dołożył kolejne 2 punkty, to „Blaugrana”, za sprawą Vazqueza oraz jak zwykle skutecznie „wjeżdżającego” w pole 3 sekund Grimau, prowadziła po 1 kwarcie 25:14. Początek drugiej odsłony spotkania to koncert gry Jaki Lakovica. Słoweniec dwukrotnie trafił zza linii 6.25 metrów i wyprowadził swoją drużynę na wysokie, 14-sto punktowe prowadzenie – 31:17. Podopieczni Xaviera Pascuala nadal grali świetnie. Punktowali NDong (9 „oczek” w 2 kwarcie) oraz Navarro (10 punktów po 15 minutach gry). Gospodarze niemal wszystkie piłki kierowali pod kosz do Ante Tomica. 23-letni Chorwat, mimo iż do przerwy zdobył 9 punktów, to zanotował także 3 straty. Real od kompromitacji do przerwy uchronił „run” 8:0. Zawodnicy schodzili do szatni przy prowadzeniu gości 46:31. Gospodarze na 3 kwartę wyszli jakby bardziej zmobilizowani. Punktowali Reyes, Tomić oraz Jarić, jednak ciągle aktywni Navarro i Laković nie pozwolili „Królewskim” zbliżyć się na więcej niż 11 „oczek”. Choć do zdobywania punktów włączył się także Sergio Llull, goście byli nadal skuteczni, dzięki czemu prowadzili przed ostatnią częścią gry 61:50. Podopieczni Ettore Messiny po wsadzie Tomica w 33 minucie zbliżyli się do Barcelony na 8 punktów – 56:64. Wówczas ciężar gry wziął na siebie mało widoczny wcześniej Pete Mickeal. Amerykanin zdobył w 4 kwarcie 9 „oczek”. Tyle samo dorzucił wyraźnie pobudzony dzisiaj Navarro. Na ich świetną grę odpowiedź próbowali znaleźć Tomić, Prigioni oraz Llull, którzy choć skutecznie wykańczali swoje akcje, to nie byli już w stanie dogonić rozpędzonej „Blaugrany”. Barcelona: Navarro 24, Mickeal 13, Laković 13, NDong 9, Morris 8, Vazquez 6, Rubio 5, Lorbek 4, Grimau 2, Basile, Sada Real: Tomić 23, Hansen 11, Llull 11, Prigioni 10, Reyes 7, Jarić 6, Garbajosa 5, Lavrinović, Kaukenas, Bullock Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 2:1 dla Barcelony (następny mecz w czwartek o 19:00 w Madrycie)