Tomić: Marzenia się spełniają!

Dodano: 30 marca 2010 19:14
Tomić: Marzenia się spełniają!
Maciek Szeniawski, Euroleague.net
Obraz własny

Jeżeli jakiś zawodnik miałby zostać wybrany rewelacją fazy play-off rozgrywek Euroligi, to póki co na to miano najbardziej zasłużył Ante Tomić z Realu Madryt. Patrząc na grę 23-letniego Chorwata można by uznać, iż ma on na koncie udział w wielu euroligowych spotkaniach. A przecież Tomić dopiero zalicza swój premierowy sezon w najlepszych europejskich rozgrywkach! Oto wywiad, którego zawodnik udzielił portalowi euroleague.net: 

Euroleague.net: W ciągu ostatnich dwóch miesięcy w Twoim życiu zaszła ogromna zmiana. Czy przyjeżdżając do Madrytu spodziewałeś się, że będziesz w Realu odgrywał aż tak dużą rolę?Ante Tomić: Szczerze mówiąc, nie. Kiedy tutaj trafiłem, nie wiedziałem za bardzo czego się spodziewać. Jednak w drużynie spotkałem wielu świetnych zawodników, którzy przyjęli mnie naprawdę dobrze. Dzięki temu poczułem się potrzebny, było mi wygodniej. Co więcej, trener Messina darzy mnie coraz większym zaufaniem, co jest dla mnie niesłychanie istotne.   

Euroleague.net: Czy opuszczenie Zagrzebia w trakcie sezonu było dla Ciebie dużą niespodzianką?AT:Tak. Miałem nadzieję na transfer do większego klubu dopiero po zakończeniu sezonu. Jednak fakt zgłoszenia się po mnie przez Real, był jak spełnienie największych marzeń. Nie miałem innego wyboru jak tylko przyjąć ofertę. Taka okazja nie nadarza się bowiem każdego dnia.

Euroleague.net: Jak to jest być zauważonym przez tak wielki klub i świetnego trenera, jakim jest Ettore Messina?AT: Smakuje to fantastycznie. Messina jest jednym z najwybitniejszych europejskich szkoleniowców. To samo tyczy się Realu - jak dla mnie najlepszego klubu na świecie. Telefon od trenera Messiny był niesamowitym przeżyciem. Jak już powiedziałem, coś takiego nie zdarza się zbyt często. 

Euroleague.net: Jakich korekt w swojej grze musiałeś dokonać, by dostosować się do poziomu Euroligi?AT: Grając w Eurolidze musisz być mocny fizycznie – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Poziom koncentracji także musi być nieco wyższy. Mając te cechy, koszykówka wydaje się być dużo łatwiejszym sportem. By się dostosować, nie musiałem nagle dokonywać wielkich rzeczy. Skoncentrowałem się po prostu na poprawieniu w swojej grze niektórych elementów. 

Euroleague.net: Jak trener oraz reszta sztabu szkoleniowego pomagali Ci, byś mógł się w Madrycie szybko zaadaptować?AT: Cóż, traktowali mnie naprawdę dobrze i w każdym momencie służyli pomocą. Świadomość znajdowania się pod skrzydłami kogoś takiego jak trener Messina, starającego się ciągle udoskonalać twoje koszykarskie umiejętności, także pomógł mi w adaptacji. 

Euroleague.net: Nawiązując do potyczek z Barceloną, o których jeszcze kilka miesięcy temu mogłeś tylko pomarzyć: jakie to uczucie brać udział w tych historycznych spotkaniach?AT: Jest to niesamowita sprawa. Gramy przeciwko jednej z najlepszych drużyn w Europie. Jak już jednak zdążyliśmy pokazać, jesteśmy w stanie ją pokonać. Mam nadzieję, że w Madrycie wygramy oba spotkania, dzięki czemu pojedziemy do Paryża. Kiedy jeszcze grałem w Chorwacji, zwykłem śledzić mecze pomiędzy Realem a Barceloną. Teraz, kiedy mogę w nich uczestniczyć, czuje się fantastycznie.  

Euroleague.net: Przegraliście mecz nr 1, mimo że niemal przez całe spotkanie wynik oscylował w okolicach remisu. Jak ta porażka w ostatnich minutach wpłynęła na Was przed meczem nr 2?AT: W pierwszym spotkaniu graliśmy naprawdę dobrze, jednak w końcówce Barcelona okazała się drużyną lepszą. Popełniliśmy kilka błędów, przez które straciliśmy szansę na zwycięstwo. W drugim meczu staraliśmy się być bardziej skoncentrowani i konsekwentni, szczególnie w 4 kwarcie. Zagraliśmy nieco agresywniej, w kluczowych momentach zachowywaliśmy spokój, poprawiliśmy atak, wzmocniliśmy obronę. To wszystko przełożyło się na nasze zwycięstwo. Nie dawaliśmy rywalom zdobywać łatwych punktów. Barcelona starała się grać szybką koszykówkę, podawać nad kosz do swoich wysokich graczy, lecz my im na to nie pozwoliliśmy. 

Euroleague.net: Porównując oba mecze, Twoja wiara we własne umiejętności wydawała się być w drugim z nich zdecydowanie wyższa. Jak było naprawdę, co wpłynęło na Twoją lepszą grę w tym spotkaniu?AT: Cóż, w pierwszym meczu miałem problemy z faulami. Ciężko jest wejść w odpowiedni rytm, jeśli wchodzi się na boisko i zaraz musi się z niego zejść. Drugi pojedynek był dla mnie pod tym względem zdecydowanie lepszy. Mogłem spędzić na parkiecie więcej czasu. Dzięki temu czułem się pewniej. Zacząłem od kilku udanych akcji, zdobyłem kilka punktów, co w późniejszej fazie meczu pomogło mi utrzymać odpowiedni rytm. 

Euroleague.net: Jak na Twoją świetną grę zareagowała rodzina oraz znajomi z Chorwacji? AT: Wszyscy bardzo się cieszyli i gratulowali mi zwycięstwa... Nie wiem co mogę powiedzieć więcej! Mieć wspaniałych przyjaciół, którzy oglądają mecze i ekscytują się widząc mnie grającego dla Realu, to wielkie szczęście. 

MSZ: Mając już za sobą premierowe spotkania, co możesz powiedzieć o grze w Eurolidze?AT: Smakuje ona świetnie, ponieważ przed przybyciem do Madrytu nie miał okazji grać w tych rozgrywkach. Wszystko było dla mnie nowe, czułem się bardzo podekscytowany. Mimo, że nikt nie oczekiwał, iż będę grał tak dobrze, to chciałem pokazać, że jestem w stanie to robić. Możliwe, iż właśnie dlatego udało mi się w drugim meczu z Barceloną zagrać tak dobrze – nikt się po mnie tego nie spodziewał. Póki co, chce ciągle iść do przodu, dawać drużynie od siebie tyle ile jestem w stanie i skoncentrować się na meczu nr 3. 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp