Spurs nie zwalniają tempa

Dodano: 29 marca 2010 09:46
Spurs nie zwalniają tempa
Michał Fast, Informacja własna
WikiMedia

Po piątkowym zwycięstwie nad Cavaliers, San Antonio Spurs kontynuują dobrą passę. Tym razem ich wyższość musieli uznać Boston Celtics, którzy mimo przewagi własnego parkietu przegrali spotkanie 73:94.

Bohaterem meczu ponownie był Manu Ginobili, który był nie do zatrzymania. Manu rzucił 28 punktów i miał 7 asyst.

Początek meczu był dość wyrównany choć Celci, którzy nie przegrali we własnej hali od pięciu spotkań w pierwszej kwarcie uzyskali lekką przewagę i do drugiej przystępowali z czteropunktowym zapasem.

Spurs w drugiej odsłonie szybko odrobili straty i mecz do końca pierwszej połowy toczył się kosz za kosz. O wyniku zadecydowała trzecia kwarta wygrana przez Spurs 33:17. Przed decydującą częścią gry Spurs prowadzili 17 punktami i w zasadzie było jasne kto wygra mecz.

Rzeczywiście tak doświadczona drużyna jak Ostrogi nie pozwoliła Celtom na odrobienie chociażby części strat i po wygraniu ostatniej kwarty 17:13 ostatecznie wygała spotkanie 94:73.

Po meczu trener Spurs Greg Popovich nie krył zadowolenia ze zwycięstwa i gry swojego lidera. "Manu był rewelacyjny przez ostatni miesiąc. Wyraźnie wyróżniał się na tle drużyny. To bardzo ważne ze względu na absencję Tony'ego Parkera. Cieszę się, że Manu znowu prezentuje taką formę jak w sezonie kiedy ostatni raz zdobyliśmy mistrzostwo."

Po meczu lider Celtów Paul Pierce powiedział, że to był mecz w którym Celci zagrali zupełnie poza swoim systemem. Pytanie tylko ile jeszcze takich meczów drużyna o aspiracjach mistrzowskich zagra do końca sezonu zasadniczego i ile takich meczów przydarzy im się w playoff, gdzie cztery porażki będą elimoniowały z walki o mistrzostwo.

Boston aktualnie z bilansem 47:26 zajmuje trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej, jednak po piętach depcze mu Atlanta, która ma dokładnie taki sam bilans. Jest to ważne ze względu na to, że ekipa z czwartym numerem przed playoff prawdopodobnie w drugiej rundzie trafi na Cavaliers a tego nie chce żadna drużyna ze wschodu NBA.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp