Skandal w Pireusie
Dodano: 26 marca 2010 08:25
Autor: Karol Koper, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
Organizatorzy spotkania nie zadbali o pewnien szczegół. Otóż nie przysłali, żadnego samochodu pod hotel, w którym mieszkali nasi Mistrzowie Polski.
Zawodnicy wraz ze sztabem szkoleniowym zmuszeni byli jechać ośmioma taksówkami. Kierownik drużyny - Robert Wierzbicki dzwonił kilkakrotnie do kierowcy, który twierdził, że przyjedzie za jakieś 5 może 10 minut. Co dziwniejsze, Wierzbicki usłyszał z siedziby Olympiacosu, że kierowca miał... zawał serca.
O całym tym, kuriozalnym zdarzeniu wiedzą już szefowie biura Euroligi, którzy najprawdopodobniej nałoża karę finansową na klub.