Rozpędzeni Bucks odnoszą kolejne zwycięstwo

Dodano: 23 marca 2010 09:30
Rozpędzeni Bucks odnoszą kolejne zwycięstwo
Mateusz Zielinski, Informacja własna
Obraz własny

Będący ostatnio na fali Milwaukee Bucks odnieśli kolejne zwycięstwo. Tym razem wyższość „Kozłów” uznać musieli koszykarze Atlanty Hawks. Drużyna Milwaukee wygrywając 9 z ostatnich 10 spotkań bardzo umocniła swoją 5 pozycję na wschodzie.

Rewelacyjne spotkanie rozegrał zdobywca 32 punktów John Salmons. Zawodnik sprowadzony w tym sezonie z Chicago Bulls świetnie odnalazł się w drużynie Bucks i jest dla niej ogromnym wzmocnieniem. Nieźle wspierał go także Carlos Delfino, który do 23 punktów dołożył 9 zbiórek.

Koszykarze Atlanty z kolei byli chyba nieco zmęczeni po zwycięstwie odniesionym w dogrywce nad San Antonio Spurs. W końcówce skuteczności zabrakło Joe Johnsonowi, który jednak w całym spotkaniu uzbierał aż 27 punktów. 12 zebranych piłek i tyle samo zdobytych oczek przy 100% celności rzutów z gry dołożył Al Horford.

Spotkanie od początku było bardzo zacięte i prowadzenie zmieniało się wielokrotnie. Od runu 7-0 mecz rozpoczęli gracze Atlanty, ale już chwilę później to Bucks prowadzili 10-9. Trójka Crawforda pozwoliła Atlancie znów uzyskać przewagę 18-13, lecz na koniec kwarty to Bucks schodzili wygrywając 23-20.

W drugiej kwarcie znowu dzięki dobrej grze Crawforda Atlanta wyszła na prowadzenie 35-28, a kolejne celne rzuty Ala Horforda pozwoliły zwiększyć je nawet do 9 oczek. W końcówce kwarty oglądaliśmy festiwal rzutów dystansowych, najpierw trafił Delfino po czym odpowiedział mu Crawford, w kolejnej akcji znów skutecznie rzucił Delfino a równo z syreną za 3 punkty skuteczny był Bibby. Ostatecznie więc to Atlanta schodziła na przerwę przy prowadzeniu 54-45.

W trzeciej kwarcie stratę starali się nadrobić gracze Bucks. Koszykarze Atlanty jednak bardzo dobrze spisywali się w obronie, a dzięki punktom Horforda prowadzili już nawet 65-53. Wtedy jednak swój popis zaczął John Salmons, który w końcówce 3 kwarty rzucił 9 oczek i zmniejszył stratę Bucks do 7 punktów.

Czwarta kwarta w dalszym ciągu należała do Johna Salmonsa. Koszykarz Bucks zdobył w niej 16 punktów, czyli dokładnie tyle ile w pozostałych trzech częściach meczu. Odpowiadać mu próbował Joe Johnson, który również rozegrał znakomitą ostatnią część spotkania i zdobył w niej 14 oczek. W końcówce jednak lider Atlanty nie trafił dwukrotnie, a rzut 3 punktowy który mógł równo z syreną doprowadzić do remisu przestrzelił Crawford i ostatecznie to Bucks cieszyli się ze zwycięstwa 98-95.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp