Barcelona z kolejnym zwycięstwem!

Dodano: 20 marca 2010 22:48
Barcelona z kolejnym zwycięstwem!
Maciek Szeniawski, Informacja własna
MediaWiki

W najciekawszym sobotnim spotkaniu 26 kolejki ligi ACB, Regal FC Barcelona pokonała na wyjeździe Caję Laboral 86:79. O zwycięstwie drużyny trenera Xaviera Pascuala zadecydowała jej bardzo dobra postawa w kluczowych momentach spotkania. Na wyróżnienie zasłużył dzisiaj głównie Ricky Rubio, który trafił 5 z 5 oddanych rzutów zza linii 6.25m. 

Barcelona po raz kolejny udowodniła, iż jest głównym kandydatem nie tylko do Mistrzostwa Hiszpanii, lecz także do końcowego tryumfu w Eurolidze. Zaprezentowała bowiem niezwykle urozmaiconą, a co najważniejsze skuteczną koszykówkę. Grała rozważnie, świetnie selekcjonowała swoje rzuty i wykorzystywała momentami za mało agresywną obronę gospodarzy.  Caja Laboral – Regal FC Barcelona 79:86 (27:22, 18:27; 18:21, 16:16) Mecz rozpoczął udanym, charakterystycznym dla siebie zagraniem Juan Carlos Navarro. Po odpowiedzi Stanko Baraca, popularny „La Bomba” ponownie trafił rzut z kolanka i było 2:4. Dwie udane akcje pod rząd przeprowadził Fernando San Emeterio, czym wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 8:4. Za 3 trafił jednak Rubio, a spod kosza Lorbek – 8:9. W 4 minucie, po fantastycznej trójkowej akcji Navarro-Vazquez-Lorbek, ten ostatni zdobył łatwe punkty spod kosza – 17:16 dla gospodarzy. Na boisku, po ponad miesięcznej absencji spowodowanej kontuzją kostki, pojawił się Tiago Splitter. Na półtorej minuty przed końcem pierwszej części gry, Carl English z niesamowicie trudnej sytuacji zdobył 2 „oczka” – 23:19.  Barcelona, grająca z Sadą i Grimau na obwodzie, miała ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Gospodarze skrzętnie tą sytuację wykorzystali i w premierowej kwarcie, po „dwójce” Teletovica, zwyciężyli 27:22.  Początek drugich 10 minut to chaotyczna gra z obydwu stron. Szybko drugi faul złapał Splitter i trener Ivanović posadził go na ławce. Efektowny wsad zaliczył Boniface N’Dong, jednak szybką odpowiedź dał Mirza Teletović, który po fantastycznym podaniu Marcelinho Huertasa, spokojnie wykończył akcję lay-up’em. W szeregach gości na boisko wrócili Rubio i Navarro, dzięki czemu gra Barcelony szybko nabrała kolorytu. Na przestrzeni 3 minut, „La Bomba” uzyskał 7 punktów i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 37:34. Trójką z 8 metra popisał się Rubio – 36:40. Swoje pierwsze punkty w meczu zdobył Splitter – 38:42. Na 13 sekund przed końcem pierwszej połowy, Barcelona, za sprawą Terence’a Morrisa, wyszła na 7-punktowe prowadzenie – 42:49. Kiedy wydawało się, że gospodarzom nie uda się już przeprowadzić skutecznej akcji, za 3, równo z kończącą drugą kwartę syreną, trafił dobrze dysponowany dzisiaj Mirza Teletović. Do przerwy było więc 45:49 dla Barcelony. Trzecią kwartę udanie rozpoczęła drużyna ze stolicy Katalonii. Grała ona bardzo rozważnie i dzięki dobrej selekcji rzutów oraz świetnej skuteczności, odskoczyła rywalom na 7 punktów. „Oczka” zdobywali niemal wszyscy zawodnicy „Blaugrany”. W 24 minucie za 3 trafił Victor Sada. Odpowiedzieć próbował Tiago Splitter, jednak w grze Brazylijczyka aż nadto widoczny był brak ogrania. Barcelona nieco się rozluźniła, czym zapomniała troszeczkę o taktyce. Oddawała dużo niecelnych, głównie 3-punktowych rzutów. Mimo to, Caja Laboral nie była w stanie odrobić strat. Efektownym wsadem, po niemalże 10 metrowym podaniu Lakovica, popisał się Fran Vazquez – 60:68. W ostatniej akcji punkty starał się zdobyć dobrze dysponowany dzisiaj Marcelinho Huertas, jednak jego rzut z obręczy zbił Vazquez i po 3 kwartach było 63:70.  Pierwsze minuty 4 kwarty obfitowały w dużą liczbę strat i niecelnych rzutów. Gospodarze mieli problem z przedostaniem się przez szczelną defensywę Barcelony. Podopieczni Xaviera Pascuala nie byli jednak w stanie odpowiedzieć punktami. Skuteczny był tylko Rubio, który trafił swoją odpowiednio 3 i 4 dzisiaj „trójkę” – 68:76. Caja Laboral, za sprawą dobrej gry Marcelinho Huertasa, doszła jednak swoich rywali na tylko 4 punkty. Kiedy klub z Vitorii miał szansę jeszcze bardziej zmniejszyć stratę do Barcelony, kunsztem, po raz kolejny, wykazał się Ricky Rubio. Najpierw wyrwał on piłkę w koźle Huertasowi, by następnie świetnie podać do Navarro, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w koszu – 72:78. Na 4 minuty przed końcem spotkania, swój drugi czas wykorzystał trener Ivanović. Jego przemowa nic już jednak nie pomogła. Piąty raz za 3 trafił Rubio, a później zaliczył asystę przy rzucie Lorbeka – 74:84. Fantastyczną defensywą popisał się N’Dong, który przy zamianie krycia, wyrwał piłkę Englishowi. W kontrze faulowany był Pete Mickeal, by następnie wykorzystać dwa rzuty osobiste – 74:86. Tuż przed końcem meczu 2 punkty zdobył Barac, a równo z syreną z 9 metrów trafił chyba najlepszy dzisiaj w szeregach gospodarzy Marcelinho Huertas. Barcelona, zwyciężając Caję Laboral 86:79 zaliczyła swoją 24 wygraną w sezonie i umocniła się na prowadzeniu w tabeli ACB.  Ciekawostką jest fakt, że drużyna ze stolicy Katalonii przerwała serię 30 zwycięstw gospodarzy na własnym parkiecie w sezonie zasadniczym ACB. Zespół Dusko Ivanovica przegrał bowiem w hali imienia Fernando Buesy swój pierwszy od kwietnia 2008 roku mecz.  Caja Laboral: Barac 19 (6zb), Huertas 17 (5zb, 5as), English 13, Teletovic 12 (6zb), San Emeterio 6, Splitter 5, Oleson 4, Ribas 3, Herrmann Barcelona: Rubio 17 (3as, 3zb, 3prz), Navarro 15 (5as, 4zb), Lorbek 14 (5zb), Mickeal 13, N’Dong 8 (9zb, 2bl), Lakovic 7, Vazquez 4, Morris 3, Sada 3, Grimau 2, Basile, Trias
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp