Denver Nuggets i ich największy problem - oni sami

Dodano: 20 marca 2010 11:18
Denver Nuggets i ich największy problem - oni sami
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
Obraz własny
Nuggets są drużyną, której oddech w tabeli konferencji zachodniej czują sami mistrzowie NBA – LA Lakers. Z drugiej strony sytuacja powinna być odwrotna. To Nuggets powinni wieść prym na zachodzie i to Lakers powinni spoglądać do góry i widzieć tam drużynę z Denver. Więc gdzie leży cały problem?  Są drużyną, która potrafi wybiec na boisko napakowana energią i zniszczyć każdego kto spróbuje się z nimi zmierzyć. Za często jednak myślami są na ławce rezerwowych i w meczu wyglądają na znudzonych. Kłopotem musi być ich psychika.Jeżeli w czerwcu nie powalczą choćby w finałach konferencji, nie wspominając już o finałach ligi, wydaję się, że powodem nie będzie brak umiejętności, a problem wymieniony wyżej. Są mocni, atletyczni, agresywni i pewni siebie. Z drugiej strony potrafią być apatyczni, rozluźnieni i aż za bardzo pewni siebie. Było wiele momentów w tym sezonie, kiedy Nuggets naprężyli mięsnie, pokazali to wszystko, na co ich stać i że wtedy inne drużyny mogą patrzyć na ich plecy. Przykładem mogą być Cavaliers, czyli najbardziej realni pretendenci do tytułu. Nuggets niczym się nie przejmując wygrali z Cavs oba mecze i to raz bez swojego lidera, Melo. Najlepiej gra się im z drużynami, które mają bilans ponad 50%. Jednak kiedy przyjdzie grać ze słabszymi zaczynają się wszystkie problemy. Za dużo razy w tym sezonie podczas meczy wyglądali i grali bardzo ospale, jakby od niechcenia. Brakuje im jakiegoś biologicznego budzika, który wybudziłby ich z tego letargu.  „Z jakiegoś powodu wyglądamy w tym sezonie na drużynę drugiej połowy” wyjawia Chauncey Billups. „Kiedy widzimy,że przegrywamy, zaczynamy grać swoje. Zwykle bardzo dobrze, ale jednak za późno o jakieś 10-12 minut. Teraz, pod koniec sezonu powinniśmy zacząć myśleć o robieniu tego wcześniej.” Czy potrafią ? Czy oni muszą już tacy być, bo tak musi być ?  „Ja nie wiem” powiedział Anthony. „Chciałbym znać odpowiedź, ale po prostu nie wiem”. Nuggets w ostatnich rozgrywkach ligowych, kiedy to grali w Los Angeles podczas finałów konferencji, mieli kilka niedbałych wprowadzeń piłki do gry. Jeden z tych meczy przegrali 2 punktami. Można zadać sobie pytanie z serii „co by było gdyby…” o tym gdyby nie przechwyty z tych nieostrożnych wznowień. Odpowiedź jest prosta: mniej straconych punktów i wygrana albo dogrywka. Kto wie czy nie zmieniłoby to losów dalszych rozgrywek. „Mistrzowska drużyna powinna dbać o szczegóły. Tak jak było to, kiedy zdobywałem mistrzostwo z Detroit Pistons. Nie pozwalać oddalać się szansom” przyznał Billups. Właśnie z tym stara się walczyć George Karl. Ma bardzo utalentowanych graczy. Kiedy cała uwaga skupiona jest na prawdopodobnym przyszłym MVP – LeBronie i rozwijającym się Durancie, Anthony nie przejmując się wszystkim robi swoje. Osiąga w tym sezonie około 29 punktów na mecz i pokazuje swoje umiejętności. Billups dodaje do drużyny spokój i stara się być liderem. Wchodzący z ławki rookie, Lawson dodaje swoją niesamowitą energię i szybkość. Afflalo pomaga swoją równą grą, a „sixth man” J.R. Smith rzuca niesamowicie ważne punkty, kiedy to zastępuje swoich kolegów na boisku. Kiedy Kenyon Martin wróci po problemach z kolanami, pomoże drużynie swoją obroną jak i pomocą na deskach. Nene to zawodnik, który jest strasznie mocny i bardzo dobrze gra pod koszem. Zmieniający go Chris Andersen pomaga powstrzymywać rywali jego najlepszą bronią – blokiem. Niby wszystko wygląda dobrze, ale problemy zaczynają się kiedy przychodzi mecz. Są jedyną drużyną, która w wyjazdowych spotkaniach z ośmioma najlepszymi drużynami obu konferencji (po 4 z obu) ma bilans ponad 50%. Wygrywają na wyjazdach z głównymi siłami NBA. Jednak trzeba przypomnieć przegrane w meczach w Minnesocie, Filadelfii, Waszyngtonie i Los Angeles (z Clippers). Watro podkreślić np. przegraną z bardzo słabymi wtedy Wizards, a było to po wygranej w Cleveland i 40 punktach Melo. „To sprawy mentalności. Małe pomyłki. Jakaś zła decyzja sędziów, strata i od razu się poddajemy. Małe rzeczy, które szczególnie na wyjazdach bardzo przeszkadzają” wyznaje Billups. „Jeżeli tylko będziemy grać swoje, tak jak najlepiej potrafimy, nie ma drużyny, która byłaby w stanie z nami wygrać” przyznaje Anthony. „Trzeba coś naprawić, bo na pewno jest to możliwe. Byleby szybko, żeby zdążyć przed Playoff” dodaje. Jeżeli Nuggets popracują nad swoimi złymi stronami, wydaję się, że mistrzostwo zachodniej konferencji jest bardzo możliwe, mimo ciężkich rywali. Problemem mogą być Cavaliers, którzy miejmy nadzieję będą na finał w formie. Jeżeli to wszystko się spełni raczej otrzymamy 7-meczowy finał, a szanse będą w pełni wyrównany. Miejmy nadzieję, że się to spełni, bo takie emocje, zaspokoiły by wszystkich.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp