Cavaliers mistrzami Dywizji Centralnej
Cleveland Cavaliers, wygrywając dziś w nocy mecz przeciwko Indiana Pacers 99:94, zapewnili sobie pierwsze miejsce w Dywizji Centralnej. Jest to pięta z rzędu mistrzostwo Dywizji tego klubu.
Do zwycięstwa Kawalerzystów poprowadził LeBron James, który był bardzo bliski double-double notując 32 punkty, dziewięć zbiórek i dziewięć asyst. James zanotował także dwa bloki i trzy przechwyty.
Pierwsza połowa meczu była wyrównana. W pierwszej kwarcie lekko dominowali Cavs, którzy po tej części prowadzili pięcioma punktami. W drugiej odsłonie to Pacers byli minimalnie lepsi i ostatecznie, kiedy gracze schodzili do szatni na tablicy wyników było 50:48 dla Cavs.
O wyniku przesądziła trzecia kwarta wygrana przez Kawalerzystów 31:17. Cavs byli tak pewni zwycięstwa, że o mało nie oddali tego meczu w czwartej kwarcie przegrywając ją 18:29. Jednak przewaga z trzeciej kwarty wystarczyła, aby zachować zwycięstwo i ponownie cieszyć się z tytułu najlepszej drużyny w Dywizji Centralnej.
Od kiedy Cavs prowadzeni są przez trenera Browna znakomicie spisują się w marcowych meczach. Przez pięć kolejnych sezonów ich bilans w marcu wynosi 35:4. Co więcej Cavs potrafili wygrać 16 meczów z rzędu w tym okresie sezonu zasadniczego. Trudno powiedzieć czy to dobrze. Pytanie brzmi czy przypadkiem Cavs nie budują zbyt wcześnie formy a potem w playoff gubią ją gdzie przegrywając decydujące o mistrzostwie mecze?
Czy rzeczywiście tak jest przekonamy się już za kilkanaście spotkań, kiedy wyścig o mistrzostwo NBA wejdzie w decydującą fazę.
Wiadomo już z całą pewnością, że przed końcem sezonu regularnego na parkiecie nie zobaczymy pierwszego centra Cavaliers Shaqa O'Neala, który leczy kontuzję kciuka. Wiadomo jednak, że Shaq ma być gotowy do gry na pierwszą rundę playoff.