Emocje w Starogardzie
Dodano: 17 marca 2010 21:03
Autor: Szymon Pawełek, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
Do niepotrzebnej, nerwowej końcówki dopuścili zawodnicy Polpharmy w teoretycznie łatwym dla siebie meczu z trzecią od końca w tabeli Stalą Stalowa Wola. Ostatecznie udało im się jednak wygrać, choć zawodnicy z Podkarpacia byli już na prawdę blisko sprawienia niespodzianki. Pierwsza kwarta to popis będącego w znakomitej formie Patricka Okafora(14pkt, 7zb). Zdobył on w tej kwarcie 8 pkt. Po stronie stali próbował przeciwstawić mu się Tomasz Andrzejewski(8pkt, 3zb) jednak, Nigeryjczyk będący w życiowej dyspozycji był nie do zatrzymania. Stal zawiodła skuteczność z dystansu 0/5 za3 przez co na pierwszą przerwę schodziła ze stratą 6 „oczek”. Po pierwszej kwarcie 21-15. Druga kwarta rozpoczyna się od punktów, wybranego smsami kibiców, pierwszopiątkowego uczestnika meczu gwiazd, Marka Miszczuka(17pkt, 7zb). Jednak świetne wejście z ławki Okafora i trójka Wiśniewskiego pozwalają Polpharmie odskoczyć na 10 punktów. Stal straty starała się odrabiać. Dwa celne rzuty osobiste powracającego po kontuzji Jacka Jareckiego(4pkt) i punkty Michała Wołoszyna(10pkt) z półdystansu pozwoliły zmniejszyć nieco różnicę. Polpharma grała w tym okresie niezdecydowanie i nieco nerwowo. Kilka niepotrzebnych fauli i strat. Po czterech punktach z rzędu Rafała Partyki(9pkt, 2as) goście doszli „Kociewskie Diabły” nawet na dwa „oczka”. Sprawy w swoje ręce wziął jednak dobrze dysponowany Łukasz Wiśniewski(17pkt) i pozwolił gospodarzom na utrzymanie do przerwy 5cio punktowej przewagi. Wynik po pierwszej połowie 37-32. Pierwsza część drugiej połowy bardzo wyrównana. Niemalże punkt za punkt. Na akcje Damiana Kuliga i Łukasza Majewskiego odpowiadali Godbold i Miszczuk. Dopiero na minutę przed końcem kwarty „trójki” Piotra Dąbrowskiego i koncertowo grającego w tej części gry Kuliga oraz pierwsze punkty w meczu Brody`ego Angleya pozwoliły znów odskoczyć Polpharmie na dwanaście punktów. Czwarta część spotkania to spokojne, do czasu, kontrolowanie wyniku przez gospodarzy. Zryw Miszczuka i jego 5 punktów z rzędu zostały szybko zniwelowane przez rzut zza łuku Majewskiego. Do odrabiania strat zabrał się też Godbold, którego punkty zmniejszyły przewagę gospodarzy do 7. Wtedy jednak 4 punkty z rzędu zdobył znów Damian Kulig, dla którego było to najlepszy mecz w tym sezonie-21 punktów. Chwilę później jednak znów Godbold, mija minuta i kolejne punkty Wołoszyna. Polpharma prowadzi już tylko 6 punktami. Drużyna z Podkarpacia nie potrafiła jednak wykorzystać chwilowej niedyspozycji Polpharmy. Kolejne osobiste Kuliga i kolejne punkty. Gospodarze za wszelką cenę chcieli przypieczętować swoje zwycięstwo. Cztery niecelne rzuty z dystansu podopiecznych trenera Bogicevića. Chwilę później faul na Miszczuku, ten trafia obydwa osobiste i Starogard prowadzi już tylko 4 oczkami! Stal fauluje. Dąbrowski trafia oba wolne. Chwile później Miszczuk z półdystansu. 75-71. Faul. Dwa celne wolne Angleya. Akcja 2+1 Wołoszyna i na tablicy pozostają tylko 3 punkty różnicy. Okafor trafia jeden rzut osobisty. 2 pkt Jareckiego i Polpharma prowadzi już tylko 2. Piłka w ręce Angleya - ten faulowany. Pomimo ogromnej presji trafia oba wolne. Tym samym ustala wynik spotkania, bo David Godbold pudłuje ostatni rzut za 3. Polpharma Starogard Gdański- Stal Stalowa Wola 80-76