Pogrom w Kołobrzegu

Dodano: 16 marca 2010 20:47
Pogrom w Kołobrzegu
Dawid Rudolf, Informacja własna
Obraz własny

Ostatnimi czasy coraz częściej mówiło się o tym, iż po kliku arcyważnych zwycięstwach w Eurolidze Asseco Prokom Gdynia w końcu dopadł lekki kryzys. Mistrzowie Polskie przegrali dwa spotkania z rzędu w Polskiej Lidze Koszykówki, co nie zdarzyło im się od bardzo długiego czasu. Na takiej ilości porażek owa seria się jednak zakończyła. Dzisiejsze spotkanie z Kotwicą Kołobrzeg można nazwać bowiem tylko jednym słowem - pogrom. Podopieczni Tomasa Pacesasa byli lepsi praktycznie w każdym elemencie gry i wprost zdemolowali zespół z Kołobrzegu 103:57. 

Zawodnicy gospodarzy prowadzili w dzisiejszym spotkaniu tylko raz. Było to w pierwszej minucie, kiedy to Łukasz Wichniarz trafił za trzy punkty. Chwilę później zaczął się już jednak prawdziwy popis mistrzów Polski. Podopieczni Tomasa Pacesasa grali o wiele bardziej skutecznie, agresywnie i zespołowo. Punktowali kolejno Jagla, Logan, Varda, a także Piotr Szczotka. Goście zdobyli aż osiemnaście punktów z rzędu i po punktach wspomnianego Szczotki prowadzili 19:3!Asseco Prokom grał nie tylko bardzo dobrze w ataku, ale również w defensywie, często wymuszając na rywalach straty oraz rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Przy takiej grze słaba skuteczność zawodników prowadzonych przez Pawła Blechacza nie powinna nikogo dziwić. Trener gości mógł natomiast wpuścić kliku rezerwowych, w tym lidera drużyny Qyntela Woodsa, który spotkanie z Kotwicą rozpoczął na ławce.Mecz nieco ustabilizował się dopiero w drugiej kwarcie. To Prokom nadawał jednak rytm całemu spotkaniu. Duża w tym zasługa szczególnie Davida Logana, który na parkiecie robił praktycznie wszystko. Goście zdominowali strefę podkoszową, nie pozwalając rywalom na częste zbiórki w ataku. Wskutek takiej gry zawodnicy z Gdyni prowadzili do przerwy aż 56:34.Co ciekawe, mimo wysokiego prowadzenia, podopieczni Pacesasa nadal nie odpuszczali. Grali tak, jakby mecz toczył się na styku. Duża jednak w tym zasługa gospodarzy, z których wyraźnie uszło powietrze. Na nic zdawała się dobra postawa Omniego Smitha, który był praktycznie jedynym jasnym punktem swojej drużyny. Gdynianie wyraźnie chcieli za to odbić sobie niedawne niepowodzenia i po punktach wspomnianego wcześniej Logana powiększyli przewagę do ponad trzydziestu punktów.Różnica poziomów pomiędzy obiema drużynami była widoczna szczególnie w obronie. Zawodnicy Asseco Prokomu w trzeciej kwarcie dali rzucić swoim rywalom zaledwie siedem oczek.Jednak w ostatniej kwarcie spotkania już nawet wśród gości z Gdyni powoli zauważalny był brak wielkiego zaangażowania. Mistrzowie Polski nie rzucali już na tak fantastycznej skuteczności, nie rozpracowywali już tak genialnie defensywy rywala, któremu coraz częściej dawali zdobyć łatwe punkty. Cały czas jednak ich przewaga minimalnie rosła.Brak emocji był coraz bardziej zauważalny wśród kibiców, którzy - już przed końcową syrenę - powoli zaczęli opuszczać halę w Kołobrzegu. Ostatecznie ich pupile przegrali z Asseco Prokomem Gdynia 57:103 i była to dla nich już siedemnasta porażka w bieżącym sezonie. 

Kotwica Kołobrzeg - Asseco Prokom Gdynia 57:103 (13:29, 21:27, 7:18, 16:29)

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp