Podbój FIBA po polsku

Dodano: 15 marca 2010 08:12
Podbój FIBA po polsku
Łukasz Cegliński, Informacja własna
Obraz własny
We wtorek mija termin zgłaszania kandydatów do władz europejskiego oddziału Międzynarodowej Federacji Koszykówki (FIBA). Do obsadzenia jest stanowisko jej prezydenta, blisko 30 miejsc w zarządzie i kilkadziesiąt w dziewięciu komisjach.  Prezes PZKosz Roman Ludwiczuk zgłosił sześciu kandydatów - Wojciecha Chomicza do komisji finansowej, Krzysztofa Koralewskiego do rozgrywek, Dariusza Kowalczyka do technicznej, Marka Pałusa do prawnej i Marcina Widomskiego do młodzieżowej. Europejskie ambicje ma też sam prezes, który zaproponował siebie na członka zarządu. Ludwiczuk nie zdecydował się jednak zagrać o największą pulę i nie zgłosił kandydatury Pałusa na szefa FIBA Europe. Twierdzi, że była nie do zaakceptowania w Europie. Ludwiczuk swoją pozycję w PZKosz zbudował na porażce właśnie Pałusa, poprzedniego szefa związku, który w swojej drugiej kadencji skompromitował się nominacjami selekcjonerów, a związek wpadł w tym okresie w wielkie długi. W 2006 roku Pałus podał się do dymisji, zastąpił go Ludwiczuk. W Europie Ludwiczuk znaczy jednak o wiele mniej niż Pałus, który przez dwie kadencje był członkiem zarządu FIBA Europe, zasiada w komisji prawnej. To jego pomysłem była organizacja mistrzostw Europy w Polsce w 2009 roku, o które skutecznie zabiegał. W zakulisowych rozmowach w języku angielskim Pałus porusza się nieporównywalnie lepiej niż Ludwiczuk i twierdzi, że miałby szansę w majowych wyborach na prezydenta FIBA Europe. Ludwiczuk pozbawił nas możliwości przekonania się, czy to prawda. Pozbawił go "po polsku", bo angielskiego podobno dopiero się uczy.Łukasz Cegliński - Gazeta Wyborcza
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp