13 okazała się pechowa

Dodano: 14 marca 2010 08:21
13 okazała się pechowa
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

Chyba nikt nie spodziewał się, że krytykowani przez większość fachowców zajmujących się koszykówka Knicks, powstrzymają trwający od trzynastu meczów festiwal zwycięstw Mavericks.

Jednak tak się stało a przyczyną takiego stanu rzeczy była wspaniała, zbilansowana gra w ataku koszykarzy Mike'a D'Antoniego.

Aż czterech graczy Knicks popisało się zdobyczą minimum 20 punktową. Byli to Bill Walker (23), Wilson Chandler (22), Toney Douglas (21) i Al Harrington (20). Jeszcze dwóch innych graczy zanotowało podwójną zdobycz punktową w tym David Lee oprócz 15 punktów popisał się 14 zbiórkami i 7 asystami. Knicks zagrali z nieprawdopodobną skutecznością trafiając 50 z 89 rzutów z gry w tym 16 z 30 za trzy. Przy takiej dyspozycji nawet najsilniejsza ekipa ostatniego miesiąca nie mogłą zatrzymać koszykarzy z "Wielkiego Jabłka".

O wyniku zadecydowała trzecia kwarta meczu, w której Knicks dosłownie zmietli z parkietu Nowitzego i spółkę wygrywając tę część meczu 33:18. Po meczu Dawid Lee tak komentował to, co stało się w hali AT&T Center w Dallas: "Musieliśmy zagrać ponad przeciętnie, bo nie chcieliśmy znowu przegrać 50 punktami" - w ten sposób Lee przypomniał porażkę z Mavs z 24 stycznia, kiedy to Knicks ponieśli największą w historii klubu przegraną 78:128 -  "Gdybyśmy nie zagrali na najwyższym poziomie to mogło przytrafić się nam ponownie więc to była najlepsza motywacja, żeby wyjść i zagrać najlepiej jak potrafimy od pierwszego do ostatniego gwizdka."

Wspomniany wcześniej Al Harrington po meczu zasugerował, że Mavs mogli zlekceważyć przeciwników mając w pamięci mecz ze stycznia. "Rewanż potrafi być słodki. Mavs to znakomity zespół, ale dziś potrafiliśmy uderzyć w odpowiednim momencie i to dało nam suces. Oni myśleli, że to będzie spacerek. Kiedy jesteś w gazie jak oni i słyszysz, że przyjadą Knicks myślisz, że rzucisz im 150 punktów nawet się nie przebierając. Jednak dziś nie pokazali tego co potrafią. Myślę, że udało nam się ich zaskoczyć i to był klucz do zwycięstwa."

Dirk Nowitzki był najlepiej punktującym Mavs rzucając 20 puntów. Miał także 12 zbiórek. Było to 15 w tym sezonie double-double tego gracza. Jeszcze pięciu graczy z Teksasu popisało sie podwójna zdobyczą punktową jednak skuteczność Knicks nie pozwolła im nawiązać walki.

Pocieszeniem dla kibiców i zawodniów Mavs może być to, że po jednomeczowej absencji spowodowanej problemem ze stawem skokowym do składu powrócł J.J. Barea, który rzucił 14 punktów pokazując, że po kontuzji nie ma już śladu.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp