Trefl znowu górą!
Dodano: 12 marca 2010 23:19
Autor: Paweł Niemira, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
W dzisiejszym meczu 24 kolejki Polskiej Ligi Koszykówki do Sopotu przyjechała Warszawska Polonia. W ostatnio rozegranych spotkaniach, zespół gości niespodziewanie pokonał Asseco Prokom Gdynie, a w następnej kolejce uporał się na wyjeździe z drużyną Stal Stalowa Wola. Natomiast podopieczni Karlisa Muiznieksa są niepokonani od pięciu spotkań- w ostatnim meczu okazali się lepsi od PBG Basketu Poznań.
Mecz rozpoczął się od szybko (bo już w 5 sekundzie meczu) zdobytych punktów przez Eddie Millera. Kolejne minuty spotkania upływały pod dyktando gospodarzy, którzy dzięki skutecznej walce na tablicy atakowanej mieli wiele sytuacji na ponawianie akcji. W tej części spotkania po stronie ‘żółto-czarnych’ najaktywniejszy był Marcin Stefański oraz Saulius Kuzminskas. Dzięki skutecznej grze Hardinga Nany Polonia dotrzymywała tempa rywalowi z Sopotu. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się trzypunktowym prowadzeniem gospodarzy (11:8). Początek drugiej kwarty to wymiana ciosów z obu stron. Po pierwszych czterech minutach Polonia objęła prowadzenie (16:14). Od tego momentu Wojciech Kamiński zastosował w obronie strefę (2-3) co spowodowało wiele problemów zespołowi z Sopotu, którzy razili nieskutecznością w tej części spotkania. Natomiast stołeczny klub systematycznie powiększał swoją przewagę nad rywalem, na dwie minuty przed zakończeniem tej części meczu Polonia wygrywała dwunastoma punktami (28:16). Najskuteczniejszym zawodnikiem gości w tej części spotkania był Josh Aleksander zdobywając 10 punktów (2x3). Ostatnie słowo w tej kwarcie należało jednak do gospodarzy, którzy za sprawą celnej ‘trójki’ Michała Hlebowickiego na koniec pierwszej połowy przegrywali tylko czterema punktami (24:28). Po przerwie trwała walka ‘kosz za kosz’. Polonia Warszawa za sprawą młodego Marcina Nowakowskiego na pozycji rozgrywającego oraz skutecznej pod koszem grze Hardinga Nana utrzymywała wysokie prowadzenie przez pierwsze siedem minut tej kwarty. W kolejnych minutach dominował zespół gospodarzy, za sprawą Gintarasa Kadziulisa (3+1) oraz celnym podaniom George Tsintsadze. Ostatecznie kwarta zakończyła się niewielkim prowadzeniem gości (47:42). Ostateczna część spotkania przebiegała pod dyktando zawodników Trefla, którzy po czterech minutach tej odsłony doprowadzili do remisu (po 49). Od tego momentu żadna z drużyn nie mogła utrzymać dłużej przewagi punktowej po swojej stronie. Przy stanie (61:60) dla Trefla, celną ‘trójką’ znowu popisał się Gintaras Kadziulis. Nieskuteczne próby gości odwrócenia losów spotkania oraz dwa, celne wolne Ivo Kitzingera przypieczętowały wygraną Trefla Sopot (66:60). Dzięki tej wygranej Trefl Sopot jest coraz bliżej zajęcia upragnionego czwartego miejsca po rundzie zasadniczej i ominięcia fazy Pre Play Off. Może również cieszyć dobra postawa George Tsintsadze, który oprócz 11pkt zdobytych, zebrał 6 piłek oraz rozdał 3 asysty. Polonia Warszawa po raz kolejny udowodniła, że jest drużyną własnego parkiety i bardzo ciężko przychodzi jej zwycięstwo na wyjazdach.