Mavericks nadal nie do pokonania

Dodano: 9 marca 2010 08:58
Mavericks nadal nie do pokonania
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

Jeżeli ktoś myślał, że Shawn Marion zapomniał jak się zdobywa punkty, nie rozumie, że koszykówka polega nie tylko na ataku. Shawn po prostu był zajęty innymi zadaniami.

"W tym sezonie Shawn sprawia, że jestem z niego bardzo zadowolony. Znakomicie gra w obronie, zbiera pomaga kolegom podwajając. Codziennie powtarzam mu jak ważnym jest elementem naszej drużyny i że doceniam co dla nas robi" - to słowa trenera Mavs Rickiego Carlisle'a o grze Mariona w tym sezonie.

Dziś w nocy zobaczyliśmy Mariona takiego, jakiego pamiętamy z czasów gry w Arizonie w Phoenix Suns. Kiedy Mavs potrzebowali jego gry w ataku Shawn stanął na wysokości zadania. Pod nieobecność trzech zmienników i wczesnych problemów z faulami lidera Dirka Nowitzkiego to właśnie Marion rzucając 29 punktów poprowadził Mavs do 12 z rzędu zwycięstwa, tym razem nad Timberwolves. Marion nie zapomniał także o obronie i walcząc na tablicach zanotował najwięcej w meczu -14 zbiórek.

Jeżeli dodamy do tego znakomite występy Nowitzkiego i Butlera, którzy zanotowali odpowiednio 24 i 23 punkty wyjdzie na to, że Mavs musieli wygrać to spotkanie.

Mavs znakomicie rozpoczęli mecz. W pierwszych dwóch kwartach zdobyli 34 i 37 punktów i na przerwę schodzili z 10 punktową przewagą. W drugiej połowie nie zwolnili tempa i w trzeciej odsłonie ponownie byli lepsi od przeciwników tym razem o trzy punkty. Czwarta część meczu to już spokojna kontrola wydarzeń na boisku i utrzymywanie przewagi z pierwszych trzech kwart. Ostatecznie Dallas wygrali mecz 125:112.

Najlepszym zawodnikiem Minnesoty był Al Jefferson, który rzucił 36 punktów i zaliczył 13 zbiórek.

Jedynym zmartwieniem dla zwycięzców może być to, że Jose Juan Barea, który w tym meczu ustanowił swój rekord sezonu w asystach (miał ich dziewięć), musiał opuścić parkiet w czwartej kwarcie z powodu skręcenia stawu skokowego w lewej nodze. Zawodnika od razu odwieziono do szpitala na prześwietlenie. Opuszając halę powiedział podobno, że jest dobrej myśli i wierzy, że to tylko skręcenie a nie złamanie.

Lider Mavs Dirk Nowitzki tak skomentował kontuzję kolegi z drużyny. "Mam nadzieję, że to rzeczywiście nic poważnego. Zbliża się czas, w którym wszyscy powinniśmy być zdrowi."

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp