NJ Nets sensacyjnie triumfują w Bostonie
Celtowie, którzy po raz kolejny wystąpili bez Paula Pierce’a okazali się słabi od NJ Nets. To jedna z największych niespodzianek tego sezonu. Ekipa ze stanu New Jersey odniosła przy okazji szóste zwycięstwo w sezonie. Nets pokonali Celtics 104-96.
Początek spotkania zdecydowanie należał jednak do gospodarzy. Po trzech minutach gry, Celtowie prowadzili 12-2. Jednak z biegiem czasu do głosu zaczęła dochodzić ekipa Nets.
Przede wszystkim dzięki dobrej grze Devina Harrisa, który w samej pierwszej kwarcie zdobył 11 punktów. W dodatku Lee i Lopez dołożyli po 7 punktów. Na koniec kwarty, goście prowadzili 27-25.
Drugą kwartę co prawda celnym rzutem Ray Allen, ale to goście nadawali ton wydarzeniom. Celtowie nie potrafili zatrzymać dobrze dysponowanych rzutowo gości. Po punktach Brooka Lopeza, Nets odskoczyli na siedem „oczek” 39-32. Warto zaznaczyć, że podczas całej drugiej kwarty obie drużyny raziły nieskutecznością. Do przerwy goście prowadzili 49-42.
Trzecia kwarta to prawdziwy popis trójki Harris-Lee-Lopez, która razem uzbierała 23 punkty na 25 zdobytych przez Nets w tej odsłonie! W późniejszej fazie gry, goście konsekwentnie utrzymywali swoją przewagę, która oscylowała w granicach 8-10 punktów. Ostatnia odsłona to prawdziwa kanonada z obu stron, którą co prawda wygrali gospodarze(32-30),ale okazała się to za mało na dobrze dysponowanych tego dnia gości z New Jersey. Ostatecznie goście wygrali 104-96.
Do zwycięstwa Nets poprowadził ich przede wszystkim tercet Harris-Lee-Lopez, który łącznie zdobył 69 punktów. Humphries i Dooling dołożyli po 11 punktów z ławki. Wśród gospodarzy należy odnotować świetny występ Kevina Garnetta. KG oprócz 26 punktów(12/16 z gry) dołożył także 9 zbiórek. Po raz kolejny double-double zaliczył Rajon Rondo(13pkt,17asyst). Co warto podkreślić, goście aż 41 razy wykonywali rzuty wolne(34/41-82.9%). Celtowie zaś tylko 11-krotnie meldowali się na linii rzutów wolnych.