Polonia pokonuje Asseco Prokom w Warszawie!
Dodano: 27 lutego 2010 19:54
Autor: Paweł Łakomski, asseco.prokom.pl
Zdjęcie: Obraz własny
W warszawskiej Hali Sportowej "Koło" poległy w tym sezonie czołowe ekipy ligi: Anwil Włocławek, Turów Zgorzelec czy Trefl Sopot. Dziś stołeczna Polonia Azbud zdołała zatrzymać również Asseco Prokom , który nie zdołał wygrać dwudziestego drugiego kolejnego meczu. Gdyńscy koszykarze, bez Ratko Vardy, polegli w stolicy 77:85.
Pierwsze cztery rzuty za trzy Polonii znalazły drogę do kosza. Pomylił się dopiero Przemysław Frasunkiewicz, były gracz Prokomu. Warszawianie nie wypadli jednak z rytmu i po chwili swoją trzecią i czwartą trójkę (4/4) uzyskał Eddie Miller. Wśród gości odpowiedział dwoma takimi samymi rzutami Jan Jagla. W ten sposób, po upływie pięciu i pół minuty, miejscowi prowadzili 18:6. Trener Tomas Pacesas wprowadził z ławki Davida Logana. Ten zainspirowany poczynaniami kolegów z przeciwnej drużyny także bombardował kosz rywali rzutami z dystansu. Trafił trzy z pięciu, a cały Asseco Prokom pięć z jedenastu. Z perspektywy niespotykanej dyspozycji rzutowej gospodarzy (8/10 za 3!) wynik 29:23 po pierwszej partii był najniższym wymiarem kary dla gości znad morza. Komplet publiczności w Hali przy ul. Obozowej zobaczył na własne oczy trzynaście celnych trójek w zaledwie dziesięć minut. Dla odmiany w drugiej kwarcie celnych rzutów zza łuku już nie było, mimo dziesięciu prób (w sumie) z obydwu stron. Początek kwarty wygrali żółto-niebiescy 6:0 i doprowadzili do remisu 29:29, lecz na więcej zmobilizowani gospodarze faworytowi nie pozwolili. Sami zaczęli w końcu próbować innych rozwiązań niż rzuty z daleka - po trzynastu minutach (!), za sprawą Mariusza Bacika (kolejnego byłego koszykarza Prokomu) zapisano w protokole meczowym celny rzut za dwa. W szeregach Mistrza Polski rozkręcał się natomiast Qyntel Woods, który podczas piętnastu minut na parkiecie zanotował czternaście oczek (7/8 za 2). Na półmetku Asseco Prokom przegrywał 41:45, ale kwartę drugą już nieznacznie zwyciężył - 18:16. Od początku trzeciej części gospodarze robili wszystko by utrzymać prowadzenie. Bezskutecznie, bowiem na dwie minuty przed końcem zagrania niezawodnego Logana zniweczyły starania Czarnych Koszul. Euroligowcy osiągnęli korzystny wynik 66:65 w 28 minucie, ale utrzymał się on zaledwie kilka sekund. Wszystko za sprawą Branduna Hughes’a, doświadczonego rozgrywającego, który w swojej wieloletniej karierze w Polsce nie raz wygrywał z Prokomem. Punkt straty (66:67) Asseco Prokomu przed ostatnią rozgrywką, ale kwarta wygrana w stosunku 25:22. Zdeterminowana Polonia nie przestraszyła się Mistrzów Polski w decydującej ćwiartce. Stołeczni koszykarze rozpoczęli od runu 7:0, dzięki czemu prowadzili 74:66. Niemoc gości przełamał Jagla, wprowadzony na plac gry po raz pierwszy w drugiej połowie. Berlińczyk przymierzył zza linii 6,25m, a za ciosem poszli jego koledzy - Woods oraz Adam Hrycaniuk. W międzyczasie wstrzelił się jedynie najmłodszy Marcin Nowakowski. Asseco Prokom zbliżył się więc na trzy punkty - 76:73. Do końca pozostały cztery minuty, a miejscowi zadali decydujące ciosy. Bohaterem był Kameruńczyk Harding Nana, który najpierw zdobył dwa punkty, w kolejnej akcji nie trafił, lecz zebrał po swoim rzucie i w drugiej próbie już się nie pomylił. Podopiecznym Pacesasa zostało zbyt mało czasu by odrobić siedmiopunktową stratę, zwłaszcza, że gospodarze rezolutnie rozegrali końcówkę. Najdłuższa seria zwycięstw (Asseco Prokom był niepokonany od ponad dziewięciu miesięcy) od czasów wielkiego Zeptera Śląska Wrocław w sezonie 2000/2001 została więc przerwana przez drużynę Wojciecha Kamińskiego, byłego koszykarza drużyny z... Trójmiasta, pamiętającego początki tego klubu w połowie lat ’90.Polonia Azbud - Asseco Prokom 85:77 (29:23, 16:18, 22:25, 18:11) Polonia: Eddie Miller 26, Brandun Hughes 17, Marcin Nowakowski 12, Harding Nana 9, Mariusz Bacik 8, Joshua Alexander 7, Przemysław Frasunkiewicz 6, Aleksander Perka 0. Asseco Prokom: Qyntel Woods 22, David Logan 20, Ronnie Burrell 11, Jan Jagla 9, Adam Hrycaniuk 9, Daniel Ewing 4, Junior Harrington 2, Adam Łapeta 0, Przemysław Zamojski 0, Piotr Szczotka 0.