Trudna sytuacja Pata Riley'a
Ciężki orzech do zgryzienia ma Pat Riley, który odpowiada za transfery w Miami Heat. Nie udało mu się sprowadzić na Florydę nikogo wartościowego w ostatnio zamkniętym okienku transferowym i może to mieć kluczowy wpływ na dalsze losy ekipy Heat. Dlaczego?
Dlatego, że ciepliwość powoli kończy się liderowi drużyny - Dwayne Wade'owi, któremu obiecywano posiłki w walce o najwyższe cele, jakim jest mistrzostwo NBA. Bez wątpienia "Flash" należy do ścisłej Top 5 ligi, ale każdy z pozostałych gwiazdorów, takich jak Anthony, James, Bryant czy Howard ma świetnych partnerów, natomiast Wade skazany jest właściwie na nierównego Beasleya, który jest na razie jedynie melodią przyszłości.
Oto co ma w tej kwestii do powiedzenia "Brylantowy Pat":
Co uczyniliście, by sprowadzić do siebie Carlosa Boozera i Amare Stoudamire?
"Przede wszystkim należy skierować oczy w tę stronę, gdzie są toczone prawdziwe rozmowy. Rozmawialiśmy z kilkoma zawodnikami, ale musieliśmy mieć pewność, że oni chcą naprawdę u nas grać. Padało wiele nazwisk, ale było ich masę rzucanych przez media i internet, nie do końca sprawdzonych. Ludzie zawsze łączą hipotetyczne domysły z faktami, ale muszę zapewnić, że byliśmy aktywni. Dążyliśmy do tego aby zrobić z naszej drużyny jak najlepszą, jednak nie puszczał nas pułap wynagrodzeń, a transakcje jakie mogliśmy dokonac nie były dla nas do końca opłacalne."