Carl Landry - 'Po prostu lubię tę grę'

Dodano: 22 lutego 2010 14:55
Carl Landry - 'Po prostu lubię tę grę'
Hubert Krzywda, Zach Krantz
MediaWiki

Carl Landry to jeden z najbardziej poszkodowanych graczy w lidze biorąc pod uwagę ostatnie transfery. Był jednym z wyróżniających się zawodników w ekipie "Rockets", jednak ci postanowili go oddać do Sacramento za Kevina Martina.  

Oto co miał do powiedzenia jeden z faworytów do odebrania nagrody najlepszego rezerwowego sezonu - nowy nabytek Kings, Carl Landry.

Czy ciężko jest odchodzić, podczas gdy jest się ulubieńcem fanów w Houston?

Nie, szansę na grę dostałem, kiedy wiadomo było, że Yao długo nie zagra. Teraz przechodzę do innej ekipy i mam zamiar zrobić z tego jak największy użytek. Tutaj także są wspaniali kibice, bo ilekroć grałem przeciwko Kings, to pamiętam że atmosfera była szalona. Nawet jesli przegrywali różnicą 20 punktów. Jest duża organizacja tutaj w klubie, są wielcy kibice i jestem dumny z tego powodu, że tu trafiłem.

Co masz do powiedzenia na temat sytuacji, gdy Dirk Nowitzki wybił Ci zęby?

To była gra w koszykówkę. Wyszedł na przeciwko mnie z wysoko wysuniętymi łokciami i stało się. W ten sposób straciłem kilka zębów. Ale na następną noc byłem już gotowy do gry.

Jakiego rodzaju jestem graczem?

Jestem takim niskim "słupem" który może zdobyć 15-18 punktów jednego wieczoru. Jestem szybki i wybuchowy. Jeśli jest taka potrzeba to mogę pilnować mniejszych przeciwników, ale nie mam problemu żeby grać przeciwko większym gościom.

Na jakiej pozycji myślisz grać?

Jestem tylko graczem. Mam tyle wzrostu ile mam (2.06 cm) i po prostu lubię grać w koszykówkę. Mogę być obrońcą, jeśli każesz mi zbierać, to będę zbierał, jeśli natomiast chcesz żebym był strzelcem, to będę zdobywał punkty. Uważam siebie za gracza, który napiera do przodu i to jest najważniejsze. Po prostu lubię grać.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp