Kevin Martin o przeprowadzce do Houston
Po niezbyt udanym debiucie w barwach Cavs Antawna Jamisona przyszła kolej na inną gwiazdę, która została wytransferowana w ostatnim okienku. Podobnie jak w przypadku nowego kolegi LeBrona tak i teraz Kevin Martin nie zachwycił swoja postawą w barwach nowej ekipy.
14 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst - oto dorobek nowego gracza Rockets, którzy jednak nie podołali zadaniu ogrania Pacers ostatniej nocy. Szczególnie fatalną skutecznością z gry (3-16) wykazał się 27 letni obrońca Teksańczyków.
Oto co miał do powiedzenia w jednym z ostatnich wywiadów:
Jak się czujesz po transferze?
Nie ma dwóch stron tego, które byłyby w porządku. Coś, co łączyło mnie z Kings i tą społecznością tutaj właśnie się skończyło i to jest smutne i dla mojej rodziny. Sacramento było dla mnie pierwszą moją pracą, tutaj będę miał najlepsze wspomnienia z czasów gdy miałem 20-21 lat. Corlis Williamson powiedział, że byłem złotym dzieckiem tego miejsca. Jest to bardzo smutne dla mnie, ale w innym aspekcie nadszedł właśnie czas aby iść dalej.
Jak się czujesz będąc pod kierunkiem Ricka Adelmana?
To wspaniałe uczucie. Jestem jego gorącym zwolennikiem. Dla mnie jest on numerem jeden, ponieważ był pierwszym moim trenerem i dał mi szansę na grę. Mam wiele szacunku dla Adelmana i jego współpracowników. W moim pierwszym roku nie chwalili mnie za wszystko co robiłem, stopniowo wprowadzając mnie do gry, pokazując, że na wszystko przyjdzie czas. Szanuję ich wszystkich za to.
Czy kiedykolwiek domagałeś się handlu od Kings?
Nie, nigdy. Jestem więcej niż zawodowcem i każdgo dnia przychodziłem tam, aby dać z siebie jak najwięcej. W końcu poczułem, że wszystko jest tam jak należy i mogę iść do nich z każdą prośbą. Wszyscy w Kings traktowali mnie lojelnie i ja też byłem wobec nich lojalny, więc myślę że to głównie dzięki temu jestem w tak dobrej sytuacji jak właśnie obecnie się znajduję.
Co powiesz na temat krytyki wokół swojej osoby z powodu odejścia z Sacramento?
Jako osoba jestem kuloodporny na takie rzeczy. Przebywłem wiele zanim trafiłem do NBA. Jestem wdzięczny za okres sześciu lat, jakie spędziłem w Kings, myślę iż nie byłbym lepiej napisać swojej historii. Mogę spokojnie chodzić z podniesionym czołem i być wdzięczny za czas spędzony tutaj.
Jaki jest związek między Tobą a Tyreke Evansem?
Dogadywaliśmy się świetnie. On jest wspaniałym graczem. Kings szukali kogoś ze średnią 20-30, kto byłby w stanie mi pomóc i właśnie Evans kimś takim był, na kogo mogłem liczyć. Chciałbym grać z nim dłużej, jednak jest to już niemożliwe. Myślę, że obaj poradzimy sobie w nowej sytuacji i będzie dobrze.
Twoje przesłanie do fanów Kings?
Zawsze znajdę specjalne miejsce w moim sercu dla nich. To smutny dzien dla mnie, jednak z drugiej strony ogromna szansa na podniesienie moich kwalifikacji koszykarskich. Zostawiłem po sobie niezatarte wrażenie swoją grą i myślę, że wszystkim należą się z mojej strony podziękowania. Jestem też pewien, że nie raz spotkamy się na swojej drodze.