'Nowi' Mavericks lepsi od Suns
Wygląda na to, że sztab szkoleniowy Dallas Mavericks po ostatnich transferach szybko odnalazł właściwą drogę jeśli chodzi o rotację w zespole. Podopieczni Ricka Carlisle'a z Caronem Butlerem i Brendanem Haywoodem w pierwszej piątce pokonali na własnym parkiecie Phoenix Suns 107:97. Mimo ostatnich transferów liderem drużyny ze stanu Texas był oczywiście nie kto inny jak Dirk Nowitzki, który zapisał na swoim koncie 28 punktów.
Koszykarze z Dallas od pierwszej kwarty narzucili rywalom własny styl gry. Trudno w zasadzie mówić o jakimkolwiek stylu, jeśli w pierwszej piątce jest dwóch absolutnie nowych zawodników, jednak co najważniejsze gospodarze grali skutecznie.
Mimo, że na samym początku spotkania minimalną przewagę uzyskali goście z Phoenix to jednak bardzo dobra dyspozycja Nowitzkiego i spółki w końcówce kwarty pozwoliła na zniwelowanie strat oraz wyjście na prowadzenie. Taki stan rzeczy utrzymywał się również w drugiej kwarcie meczu.
Na cztery minuty przed przerwą po czterech punktach Nowitzkiego z rzędu Mavs prowadzili już 12 punktami. Potrzebna była natychmiastowa zmiana gry Phoenix, gdyż gracze z Dallas byli w wyraźnym gazie. W największym oprócz Nowitkziego był Jason Kidd, któremu trzech przechwytów zabrakło do triple-double.
To po jego dwóch trójkach z rzędu przewaga gospodarzy wynosiła już prawie 20 punktów. Alvin Gentry zdecydował się na odważne zmiany i w czwartej kwarcie przyniosło to skutki. Na siedem minut przed końcem po rzucie za trzy Jasona Richardsona strata Słońc wynosiła już zaledwie pięć oczek.
Było to jednak wszystko, na co stać było gości z Phoenix tego wieczoru. Mavericks ponownie odskoczyli i dowieźli przewagę do samego końca. Ostatecznie wygrali 107:97.