Robinson przeszedł do historii
Nate Robinson po raz trzeci w swojej karierze został zwycięzcą konkursu wsadów rozgrywanego podczas All-Star Game Weekend. Nikt w historii tej rywalizacji nie popisał się takim wyczynem.
O ile jednak Robinson moze być z siebie zadowolony, o tyle kibice koszykówki na całym świecie już nie bardzo. Po kilku zawodnikach można było spodziewać się o wiele więcej i tym samym poziom konkursu wsadów nadal znacząco odbiega od tego sprzed wielu lat.
W pierwszej rundzie konkursu zawiedli Shannon Brown oraz Gerald Wallace. Zawodnik Lakers, któremu przy jednym ze wsadów pomagał Kobe Bryant zawiódł na całej linii. Według wielu faworyt do zwycięstwa nie popisał się niczym nadzwyczanym, Gerald Wallace nie zmienił swojej łatku dobrego dunkera ale tylko podczas spotkań i do drugiej rundy awansowali Demar DeRozan i wspomniany wcześniej Robinson.
I ciut lepszy rezultat zanotował w pierwszej rundzie zawodnik Toronto Raptors, jednak co ważne żaden z zawodników nie uzyskał dwukrotnie maksymalnej ilości punktów. Jak się okazało druga runda należała do obrońcy New York Knicks, który po raz trzeci w swojej karierze mógł wznieść do góry statuetkę za zwycięstwo w konkursie wsadów.
Poziom konkursu stał jednak na bardzo niskim poziomie. Naprawdę efektownych paczek było jak na lekarstwo. Doskonale zdawali sobie z tego sprawę nie tylko obserwatorzy i kibice, ale również sami zawodnicy, którzy nie tryskali już taką euforią jak choćby dwa lata temu.