Okafor o swojej sytuacji
Emeka Okafor, środkowy New Orleans Hornets, który dołączył do tego teamu przed obecnym sezonem podzielił się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi swojej pozycji w nowym zespole oraz w jaki sposób do tego doszło.
Nieszczęściem Okafora jest fakt draftu, jaki miał miejsce w 2004 roku, kiedy to Orlando Magic musieli wybrać pomiędzy nim a Dwightem Howardem. Jak się potoczyły losy obu podkoszowych, wszyscy obecnie widzimy, dlatego nad centrem "Szerszeni" ciąży fatum Howarda, do którego jest ciągle porównywany i są mu wytykane pewne rzeczy. Okafor nie ma złych statsystyk, bo te w warunkach NBA są przyzwoite (14 pkt, 10zb, 2 blk), ale to Howard poprowadził swoje Magic do trzech play off z rzędu, w tym raz do finału i cztery razy grał w ASG.
Oto co miał do powiedzenia w wywiadzie udzielonym dla Hardcore Sports Radio
O swoim transferze do Hornets:
To nie zawsze jest dobra sytuacja, nigdy nie wiesz kiedy możesz się tego spodziewać. Nie miałem żadnego pomysłu na to. Po prostu po jednym z treningów zadzwonił do mnie mój agent oznajmiając mi, że po prostu zostałem sprzedany. Nie byłem na to przygotowany, byłem w szoku. Spędziłem tam (Charlotte) pięć lat i za jednym pstryknięciem palca musiałem przenieść się w zupełnie nowe nieznane mi miejsce. Wszystko jest w porządku, lubię nowy zespół i drużynę, sytuacja jest OK, ale mimo wszystko był to dla mnie szok.
O drużynie, która musi sobie radzić bez Chrisa Paula:
Jeden człowiek wypada, a reszta musi go zastąpić...Chris jest bardzo ważną postacią w drużynie i ciężko wejść na jego miejsce, ale wszyscy musimy dołożyć wszelkich starań, żeby tę sporą lukę zapełnić.
O swojej sytuacji i karierze:
Japo prostu próbuję zrobić dobre uczynki. Jestem bardzo szczęśliwy z tego co robię oraz uważam, że znajduję się w błogosławionej sytuacji. Robię to, co kocham w życiu i wiele osób mi wtym pomaga. Muszę cały czas iść do przodu i nie brać wszystkiego za pewnik.