Powrót Anthony'ego. Nuggets zmiażdżyli Mavericks
Carmelo Anthony opuścił ostatnie osiem spotkań z powodu kontuzji stawu skokowego, wrócił dopiero na dzisiejszy pojedynek z Dallas Mavericks. Jak się okazało był to niezwykle udany powrót. Anthony szybko zdobył 19 punktów i wraz z innymi pierwszopiątkowymi zawodnikami mógł przyglądać się w czwartej kwarcie przbiegowi zdarzeń z... ławki rezerwowych. Przewaga jaką bowiem wypracowali była tak duża, iż przez zasadniczo całą ostatnią "ćwiartkę" na parkiecie przebywali ze strony gospodarzy sami rezerwowi. Nuggets byli lepsi praktycznie w każdym elemencie gry, wprost zmiażdżyli Dirka Nowitzkiego i spółkę wygrywając aż 127:91.
- Dobrze, że w pierwszym meczu po kontuzji nie miałem zbyt wiele do roboty. Źle natomiast, że byłem wyłączony przez praktycznie dwa tygodnie. Po takiej przerwie chcę grać jak najwięcej. Jeśli jednak mamy zawsze wygrywać 36 punktami, nie mam nic przeciwko - przyznał po meczu Anthony.
Przed meczem nikt nie spodziewał się takiego pogromu. Denver wygrał bowiem pięc z ostatnich sześciu (teraz już sześć z ostatnich siedmiu) spotkań pomiędzy obiema drużynami, jednak pierwszy pojedynek w tym sezonie w Pepsi Center padł łupem Mavericks.
Zwycięstwo gospodarze zapewnili sobie jednak już praktycznie w pierwszej połowie, którą to wygrali różnicą aż 26. punktów. Można było odnieść wrażenie, iż Dallas im bardziej przegrywali, tym grali gorzej. Coraz częściej odpuszczali w obronie, grali na mizernej skuteczności. Nieliczni fani Mavericks, którzy stawili się w Pepsi Center dawno nie widzieli swoich pupili tak rozbitych. Słabe zawody rozgrywał nawet lider zespołu, DIrk Nowitzki.
Gościom nie pomogła nawet przerwa. Po niej na parkiecie nic się nie zmieniło. To gospodarze nadal szaleli i doprowadzali do ekstazy miejscowych kibiców. Przewagę powiększali nawet głębocy rezerwowi, którzy wyszli na parkiet w ostatniej części meczu. Powiększali ją, gdyż goście praktycznie nic nie bronili. Podopieczni George'a Karla rzucali w tym spotkaniu na niespotykanej na tym poziomie 61% skuteczności.
Ostatecznie Denver zwyciężyło aż 127:91 i odniosło swoje 35. zwycięstwo w bieżących rozgrywkach.
Z ciekawostek warto dodać, iż w sezonie 2009/10 Nuggets przegrali zaledwie dwa spotkania, kiedy nie dali rzucić rywalom więcej niż 100 punktów. Dallas natomiast w 908 spotkaniu z rzędu zapisali na swoim koncie co najmniej jeden celny rzut za trzy punkty.