Cavs wygrywają po raz dwunasty z rzędu
Kiedy dochodzi do konfrontacji dwóch zespołów, z których jeden może pochwalić się najlepszym bilansem w lidze a drugi najgorszym, nie trudno zgadnąć jaki będzie wynik.
Dziś w nocy doszło do takiego właśnie spotkania. Cleveland Cavaliers podejmowali New Jersey Nets. Wynik oczywiście nie zaszkoczył, Cavs wygrali 104:97, jednak pierwsza karta miała niespodziewany przebieg.
Pierwsze dwanascie minut ku zaszkoczeniu kibiców w hali w Cleveland należało do gości, którzy osiągnęli nawet kilkunastopunktową przewagę. W końcówce tej odsłony gospodarze złapali jednak rytm i doprowadzili do wyniku 26:27.
W pozostałych kwartach Cavs byli już zespołem dominujący i mimo remisu w trzeciej odsłonie kontrolowali mecz i wygrali po raz dwunasy z rzędu.
Bohaterem meczu, co nie powinno nikogo dziwić, był LeBron James, który popisał się 32 puntami i 11 asystami. Jak to bywa od tego sezonu The King miał wsparcie swoich kolegów, z których najlepiej zaprezentowali się Jawad Williams i Anderson Varejao. Zdobyli oni odpowiednio 17 i 15 punktów.
James tak skomentował ostatnie dwanaście meczów i całą postawę w obecnym sezonie swojej drużyny: "Mamy chłopaków, którzy od wielu sezonów grają w tej lidze i wiedzą jak to robić. NIe myślałem, że przed przerwą na All-Star Weekend będziemy mieli bilans 42-11, jednak prezentujemy kawał dobej koszykówki i to procentuje."
Trener Cavs Mike Brown dodał: "Jako trener powinienem być chciwy. Mógłbym powiedzieć, że powinniśmy lepiej bronić lub coś w tym stylu. Jednak muszę przyznać, że dwanaście kolejnych zwycięstw przy grze na takim poziomie robi wrażenie a moich chłopcy zasłużyli na to w pełni."