Kolejne zwycięstwo Cavaliers
LeBron James po raz kolejny zagrał fantastyczne spotkanie. Zaledwie jednej zbiórki zabrakło mu do kolejnego w swojej karierze triple-double. Z bardzo dobrej strony w spotkaniu przeciwko Raptors pokazał się również Mo Williams i Shaquille O'Neal. Dobra dyspozycja liderów jak się okazało wystarczyła, aby podopieczni Mike'a Browna odnieśli kolejne zwycięstwo w bieżących rozgrywkach. Tym razem w pokonanym polu zostawili oni Chrisa Bosha i jego Toronto Raptors, pokonując ich 108:100
Nie licząć szybkiego prowadzenia 6:0 jakie objęli gospodarze, cała pierwsza kwarta była niezwykle wyrównana. Przez większą jej część zawodnicy toczyli przysłowiową walkę kosz za kosz. Duża zasługa w tym niezwykle efektywnej gry w ataku obu drużyn.
Zarówno ofensywa Cavaliers jak i Raptors cechowała się niezwykła różnorodnością zagrań, rzutów, które były oddawana na wysokiej skuteczności. LeBron grał poprostu niesamowicie. Na parkiecie robił praktycznie wszystko. Swoje robił również Williams, który zapisał na swoim koncie double-double.
Z biegiem czasu spory ciężar gry na swoje barki musiał wziąć jednak Chris Bosh. Jednak nawet w takim przypadku Kawalerzyści nie mogli odskoczyć rywalom. To udało się dopiero pod koniec trzeciej kwarty. Wtedy to celną trójką popisał się wspomniany wcześniej Williams, chwilę później swoje rzuty trafiali Ilgauskas i West i podopieczni Mike'a Browna odskoczyli na dziewięć punktów przewagi.
Gości byli jednak bardzo blisko szybkiego zniwelowania całej przewagi Cavaliers. Szybko zmniejszyli straty do zaledwie jednego punktu, na więcej nie było ich jednak stać.
Sami mogą pluć sobie jednak w brodę, gdyż przez ostatnie dwie i pół minuty nie trafili kompletnie żadnego rzutu. Przy takiej grze Raptors wygrana Cleveland stała się faktem. Ostatecznie LeBron i spółka pokonali swoich rywali 108:100.