Fantastyczny mecz w Koszalinie! Czarni rządzą na Pomorzu!

Dodano: 16 stycznia 2010 23:41
Fantastyczny mecz w Koszalinie! Czarni rządzą na Pomorzu!
Paweł Łakomski, Informacja własna
WikiMedia
Derby Pomorza Środkowego jak zwykle były zacięte i stały na bardzo wysokim poziomie sportowym. Lepsi okazali się koszykarze Energi Czarnych Słupsk, którzy po świetnej pierwszej połowie, w drugiej, doprowadzili to niezwykle zaciętej końcówki. Słupszczanie, którzy nie byli faworytem tego meczu rozpoczęli znakomicie. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że podopieczni Igorsa Miglinieksa byli nie do zatrzymania. Wysoko wygrana pierwsza kwarta (15:25), przy świetnej skuteczności, wskazywała, że będzie to łatwa przeprawa Czarnych Panter.Drugie dziesięć minut meczu znów świetnie rozpoczęli goście. Najlepsze spotkanie w tym sezonie rozgrywał Alex Harris, a także Mantas Cesnauskis Obaj znokautowali dzisiaj AZS trafiając łącznie 9 razy zza linii 6,25. Jak zwykle walczenie grał Marcin Sroka, a dobrą zmianę z ławki dał Paweł Leończyk. Z kolei w drużynie AZS nic nie funkcjonowało tak, jak należy. Mało widoczny był dotychczasowy lider ,,Akademików” Dante Swanson, a grę gospodarzy próbował ciągnąć George Reese oraz Michael Kuebler. Pod koniec pierwszej połowy AZS zaczął odrabiać ponad 20 punktową przewagę i wydawało się, że dobrze dysponowani Czarni, ponownie przejmą inicjatywę. Stało się inaczej i koszaliński zespół powoli zmniejszał stratę. Skuteczną, szaleńczą postawą koszalinianie przegrali minimalnie drugą kwartę – 28:29.  Po przerwie chyba nikt zgromadzony w hali Gwardia, nie spodziewał się, że koszykarze Mariusza Karola będą wstanie zbliżyć się do odwiecznego rywala ze Słupska. Ku zdziwieniu wszystkich, sytuacja z pierwszej połowy zmieniła się diametralnie. Słabo grający Swanson zaczął trafiać z 7 metrów, a pod koszem królował mało widoczny wcześniej Tica. Czarni wyraźne się pogubili, a liczne zmiany nie przynosiły efektu. AZS zdominował trzecią kwartę i z jedenastu punktów przewagi po pierwszej połowie słupszczan, przed ostatnią kwartą na tablicy wyników było 66:68. W związku z bardzo różnymi trzema kwartami, wszyscy kibice z Koszalina i ze Słupska, nie mogli doczekać się ostatnich, decydujących 10 minut. Obydwa zespoły, które dzisiejszego dnia były bardzo mocne na początku czwartej kwarty pudłowały z czystych pozycji. Z najprostszymi elementami koszykówki nie mogli sobie poradzić koszykarze Energi Czarnych. Błędów gości nie wykorzystywali gospodarze, którzy również mieli problemy w ofensywie.  Po punktach Pawła Leończyka nastąpiło przełamanie. Czarni z trudem zdobywali punkty, ale działo to tylko na ich korzyść. Ich przewaga rosła, a sfrustrowany AZS rozpoczął koncert niecelnych rzutów za trzy punkty. To ich zgubiło. Mieli przecież pod koszem dobrze dysponowanego Ticę i Reese'a Wobec tego Energa Czarni Słupsk mogła rozpocząć fetę! Na 24 sekundy przed końcem meczu prezes słupskiego klubu Andrzej Twardowski podbiegł do trenera Miglnieksa i mocno go uściskał. Koszykarze także nie kryli swojej radości. Po końcowej syrenie Alex Harris i Marcin Sroka pobiegli do swoich kibiców i zaczęli z nimi... tańczyć!  Tym samym Energa Czarni Słupsk odniosła swoje czwarte z rzędu zwycięstwo, a AZS Koszalin przerwał swoją świetną passę. O kulisach tego spotkania już niedługo będą Państwo mogli przeczytać na blogu Pawła Łakomskiego. Już teraz serdecznie zapraszamy.  AZS Koszalin – Energa Czarni Słupsk 82:94 (15:25, 28:29, 23:14, 16:26)
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp