Relacja z sobotnich spotkań 18. kolejki ACB

Dodano: 16 stycznia 2010 21:22
Relacja z sobotnich spotkań 18. kolejki ACB
Maciek Szeniawski, Informacja własna
Obraz własny
W najciekawszym z zaplanowanych na sobotę meczów 18. kolejki najlepszej ligi w Europie, zajmujący 3 miejsce w lidze Real, pokonał w hali Palacio Vistalegre szósty w tabeli Cajasol 81:61.  Dla szkoleniowca zespołu z Sevilli, Joana Plazy, podróż do Madrytu miała charakter sentymentalny. W latach 2006-2009 pracował on bowiem jako trener drużyny „Królewskich”.Real Madryt – Cajasol Sevilla 81:61 (28:8, 22:11; 10:23, 21:19) Dla Plazy było to drugie spotkanie ze swym niedawnym zespołem i drugie przegrane różnicą 20 „oczek” (w październiku w Sevilli padł wynik 76:56 dla gości – przyp. red.) Mimo, że chciał pokazać się w Madrycie z jak najlepszej strony, to szybko musiał zejść na ziemie. Real dobrze wszedł w mecz i pierwszą kwartę zwyciężył 28:8. W kolejnej „ćwiartce” przewagę powiększył jeszcze bardziej i po 20 minutach na tablicy świetlnej widniał kompromitujący gości rezultat 50:19. W drugiej części meczu zawodnicy Cajasol, by nie załamać swojego trenera, chcieli odrobić jak najwięcej punktów do rywala. W 3 kwarcie ich założenia zostały udanie zrealizowane, co poskutkowało wygraniem tej części gry w stosunku 23:10. Real jednak do samego końca kontrolował przebieg spotkania i w ostateczności tryumfował 81:61.  Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Novica Velicković – 16. Serb dołożył do swojego dorobku także 4 zbiórki i 2 asysty. Dzielnie wspierał go Darjus Lavrinović, który uzyskał 15 „oczek” i 4 zbiórki. Akcje ofensywne udanie rozprowadzał Pablo Prigioni i choć nie zdobył on nawet punktu, to i tak zasłużył na pochwałę, gdyż zanotował 7 asyst.  Pocieszający dla trenera „Królewskich” jest fakt, że zdolni do gry są już niemalże wszyscy jego zawodnicy (na ławce nie było tylko Sergi Vidala). Kontuzję wyleczył także Sergio Llull, który pauzował w ostatnich 6. kolejkach. Dzisiaj na parkiecie spędził 20 minut i miał 4 punkty, 2 zbiórki oraz 3 asysty.  Jeśli chodzi o ekipę Cajasol, to zagrała ona dzisiaj na bardzo słabej skuteczności z gry. Zawodnicy klubu z Andaluzji oddali 62 rzuty, z czego drogę do kosza znalazły tylko 24. Żaden z graczy nie przekroczył granicy 10 punktów. Najbliżej tego „osiągnięcia” był Tyrone Ellis – 9 „oczek”. Jeśli do marnej skuteczności dodamy 21 popełnionych strat, to można dojść do wniosku, że zespół Joana Plazy dzisiejszego meczu nie miał prawa wygrać.   Estudiantes – Valencia 88:76 (17:22, 13:18; 32:16, 26:20) Drużyna gospodarzy problem z Valencią miała tylko w pierwszej połowie. Tą część spotkania przegrała 30:40. Po przerwie szybko wzięła się jednak do roboty, wygrała 3 kwartę 32:16 i w ostateczności cały mecz 88:76.  Głównym egzekutorem w zespole Estudiantes był Chris Lofton. Amerykanin, który w zeszłym tygodniu poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa nad Xacobeo Blu:sens (miał 16 punktów), ponownie spisał się bardzo dobrze. Na swoim koncie zanotował 25 punktów, 5 zbiórek, 3 asysty, a także 2 przechwyty. A że dzielnie wspierał go Albert Oliver, de facto były gracz Valencii, zdobywca w dzisiejszym spotkaniu 15 „oczek” i 3 asyst, to stołeczna drużyna mogła świętować końcowy sukces.  W zespole Valencii najlepiej zagrali Rafa Martinez (13 punktów) oraz Victor Claver (11 „oczek” i 12 zbiórek). Ich dobra gra nie przełożyła się jednak na końcowe zwycięstwo drużyny. Valladolid – Meridiano Alicante 81:64 (22:15, 26:23; 14:17, 19:9) Gospodarze wygraną zawdzięczają głównie swej wysokiej skuteczności w rzutach za 3 punkty. Na 25 oddanych prób trafili aż 12 (48%). W tym elemencie prym wiedli dwaj zawodnicy – Brian Chase oraz Federico Van Lacke. Każdy z nich miał trafione 3 rzuty zza linii 6.25, co przełożyło się w głównej mierze na zdobycie dla Valladolid po 17 punktów.  Wśród gości po raz pierwszy zagrał Pape Sow. Znany z występów w Asseco Prokomie Gdynia zawodnik, swojego debiuty nie zaliczy jednak do udanych. Senegalczyk na parkiecie spędził 10 minut, nie trafiając żadnego z oddanych 5 rzutów. Skuteczny był tylko na tablicy, notując 6 zbiórek. Ponadto miał 4 faule, wobec czego musiał szybko usiąść na ławce rezerwowych. Najlepszym strzelcem zespołu z Alicante okazał się Mindaugas Katelynas. Litwin zaliczył „double-double”, uzyskując 16 punktów oraz 10 zbiórek.  
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp