Ostatnia szansa na awans do Top16

Dodano: 13 stycznia 2010 08:10
Ostatnia szansa na awans do Top16
Paweł Łakomski, asseco.prokom.pl
MediaWiki
Asseco Prokom już w najbliższą środę, w ramach ostatniej kolejki sezonu zasadniczego Euroligi, podejmą na swoim terenie Chimki Moskwa.  Jedynie zwycięstwo i równoczesna porażka Armani Jeans Mediolan z Realem Madryt gwarantuje gdynianom awans do elitarnego Top16. Początek meczu o 20:30.Włosi z Mediolanu zagrali tydzień temu na korzyść Asseco Prokomu, kiedy polegli w starciu z Chimkami Moskwa - 63:79. Pamiętajmy, że wygrana przekreśliłaby szanse polskiej drużyny na awans. Podobnie jest i tym razem, ale w środę (o tej samej porze) gracze sponsorowani przez Armaniego będą mieli zadanie piekielne trudne, bowiem przystąpią do starcia z wielkim Realem bez swojego lidera - Morrisa Finley’a, którego odniesiona, w niedzielnym meczu ligi włoskiej, kontuzja wyłączyła z gry na dwa miesiące. Real natomiast nie ma problemów ze zdrowiem swoich gwiazd.  Co więcej, ma w kadrze nową twarz - Marko Jaricia, powracającego do Europy po siedmioletnim, bardzo udanym, okresie gry w NBA. Królewscy również nie grają o przysłowiową pietruszkę, lecz o utrzymanie pierwszej pozycji w grupie, co w perspektywie kolejnej rundy ma dla nich kolosalne znacznie. Gdynianom w tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak kibicować drużynie ze stolicy Hiszpanii, a także wygrać swój mecz z Rosjanami, rewanżując się tym samym za porażkę w pierwszej rundzie. Chimki co prawda pozycję trzecią mają już zapewnioną i nie grają o nic więcej niż o prestiż, lecz na tym poziomie nie ma co liczyć na taryfę ulgową i odpuszczenie meczu przez naszych najbliższych gości.  Koszykarzy znad morza czeka więc prawdziwy sprawdzian, weryfikujący ich umiejętności mecz o wszystko. Czy Qyntel Woods, David Logan i spółka staną na wysokości zadania i poprowadzą Asseco Prokom Gdynię do zdobycia upragnionej przepustki do szesnastki najlepszych ekip w Europie? Zapraszamy do Hali Sportowo-Widowiskowej „Gdynia” i przed telewizory (transmisja tradycyjnie w Canal + już od 20:10)! BC Khimki Moskwa Region Klub istnieje od 1997 roku i w bieżących rozgrywkach Euroligi jest beniaminkiem, absolutnym debiutantem. Jest również Wicemistrzem Rosji i drugim zespołem zeszłorocznego EuroCup - zaplecza Euroligi. Właśnie dzięki trafieniu do finału tego Pucharu Chimki znalazły się w Eurolidze, gdzie radzą sobie wyśmienicie - sześć zwycięstw i tylko trzy porażki. Nic dziwnego, skoro szkoleniowcem jest Sergio Scariolo, aktualny Mistrz Europy z reprezentacją Hiszpanii. Włoski szkoleniowiec z respektem wypowiada się o żółto-niebieskich. - „Chcemy poważnie finiszować w sezonie regularnym. Staniemy naprzeciw drużyny będącej w świetnej formie - Prokom pokonał Real i długo opierał się Panathinaikosowi. Jeśli chcemy wygrać musimy zachować koncentrację.”  Trener Scariolo ma pod swoimi skrzydłami dwóch hiszpańskich obrońców: Carlosa Cabezasa (29 lat/186 cm) i Raula Lopeza (29/182), dwóch świetnych litewskich podkoszowych: Robertasa Javtokasa (29/211) i Pauliusa Jankunasa (25/203), a także dwóch Amerykanów: Keitha Langforda (26/193), naturalizowanego Kelly’ego McCarty (34/201) i wreszcie Rosjan, m.in. Vitaly Fridzona (24/195) i olbrzymiego Timofeya Mozgova (23/216). Najlepsi strzelcy to kolejno: Langford (14.9), McCarty (12), Cabezas (10.8) i Javtokas (9.6). Ten ostatni jest również najlepszym zbierającym (6) i blokującym (1.3) w zespole. Chimki są drugą ekipą rosyjskiej Superligi (bilans 6:2), gdzie plasują się za niezwyciężonym CSKA, z którym notabene polegli ostatnio 74:76, dopiero po dogrywce. Chimki występują również w VTB United League, gdzie również gra CSKA, ale i Żalgiris Kowno oraz drużyny z Ukrainy, Łotwy i Estonii. Tam koszykarze spod Moskwy mają bilans 4:2, dający im drugie miejsce w grupie A. Tak było w pierwszej rundzie Półtora miesiąca temu, w Rosji, Mistrzowie Polski przegrali 67:89 (statystyki, relacja), grając bez podstawowego rozgrywającego - Daniela Ewinga. Absencja kontuzjowanego Amerykanina i znakomita postawa jego rodaka z Chimek, Langforda (m.in. 20 punktów, 9 asyst i 5 zbiórek), sprawiły, że z Moskwy nie wywieziono korzystnego rezultatu, choć przez większą część meczu kibice byli świadkami wyrównanego pojedynku.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp