Pistons przerywają serię 13 porażek z rzędu
Detroit Pistons dzięki dobrej postawie słabego ostatnio Villanuevy pokonali Washington Wizards 99-90 i tym samym zakończyli serię 13 porażek z rzędu. Obie ekipy do spotkania przystąpiły mocno osłabione, a brak wartościowych zmienników widoczny był przede wszystkim w drużynie „Czarodziei”.
W ekipie "Tłoków" dobre spotkanie rozegrał wreszcie sprowadzony w tym sezonie Charlie Villanueva. Gracz Pistons trafił 5 z 6 rzutów za 3 punkty i zanotował na swoim koncie aż 23 punkty, do których dołożył 9 zbiórek. Double-double zaliczył Rodney Stuckey, który miał 19 oczek i aż 11 asyst.
W ekipie Wizards słowa uznania należą się Jamisonowi, który zdobywając 31 punktów i 10 zbiórek osiągnął kolejne w tym sezonie double-double. Podwójną zdobycz w dwóch kategoriach miał także Randy Foye, który do 20 punktów dorzucił 10 asyst. Kompletnie zawiodła za to ławka Wizards, bowiem z czterech zmienników, którzy pojawili się na parkiecie punkty zdobyło jedynie dwóch, a ich zsumowane zdobycze wyniosły marne 10 punktów.
Pierwsza kwarta zdecydowanie należała do Randyego Foyea. Rozgrywający Wizards trafił 4 z 5 rzutów z gry i zaliczył także 4 asysty. Dzięki jego postawie „Czarodzieje” wygrali tą część gry 27-21.
W drugiej kwarcie znakomicie w obronie zagrali koszykarze Pistons. Ben Wallece przypomniał wszystkim, że kiedyś wygrywał nagrody Najlepszego Obrońcy Roku, a jego koledzy znakomicie mu pomagali. W tej części meczu koszykarze Wizards trafili zaledwie 4 rzuty z gry i zdobyli jedynie 11 punktów. Gracze „Tłoków” zaczęli odważniej atakować kosz i zdobywali więcej punktów z pomalowanego. Na dystansie świetnie spisywał się Atkins, który trafił 3 z 4 rzutów za 3 punkty. Za jego sprawą do przerwy drużyna Pistons prowadziła 48-38 i była na najlepszej drodze do przełamania serii porażek.
Trzecia kwarta ponownie należała jednak do graczy Wizards. Skuteczny pod koszem był Jamison, na tablicach bardzo dobrze walczył Haywood. Słabiej wyglądała ofensywa „Tłoków”, gracze tej drużyny częściej się mylili i nie atakowali już kosza z taką zaciętością. Przed ostatnią częścią meczu prowadzili zaledwie 67-64.
W czwartej kwarcie znakomicie spisywał się Villanueva, który trafiając trzy rzuty 3-punktowe zapewnił drużynie Pistons prowadzenie 85-78 na 5:10 przed końcem. W końcówce do ekipy Wizards zaczynała powoli wkradać się nerwowość, koszykarze tej drużyny oddawali szybkie rzuty z nieprzygotowanych pozycji, które często były nieskuteczne. Swoje emocje znakomicie kontrolowali za to Hamilton i Jarebko, którzy pewnie kończyli swoje akcje i zapewnili „Tłokom” zwycięstwo 99-90.